poniedziałek, 5 lipca 2010

4.50 w ogrodzie

Ogród o piątej rano ma w sobie coś magicznego. Jeszcze niektóre kwiaty przecierają pyszczki po nocy, ziewają, nocne marki zwieszają główki i zamykają okiennice kielichów.
Woda z węża szumi jednostajnie, bębni po liściach funkji i szeleści na drobnych igłach jałowców.
towarzyszył mi dziś kos - siedział na jabłoni i gwizdał monotonnie do czasu, aż na balkonie ukazał się zaspany Haker i głośno zażądał zabrania go do ogrodu.
Patrząc się na mnie ocierał się o pręty barierki, przewracał się na samej krawędzi balkonu i wydzierał się przy tym donośnie. Powiedział mi, że to paskudne z mojej strony, że wstaję tak wcześnie i kiedy ON wstaje to mnie nie ma w łóżku. I kogo on ma teraz budzić? Czy pomyślałam jakie to dla niego traumatyczne przeżycie uświadomić sobie, że zaspał? Otóż nie, nie pomyślałam i teraz on może mieć uraz i będzie źle sypiał, bo będzie musiał mnie pilnować...
Nie mogłam słuchać tych lamentów, sąsiedzi też nie powinni, więc poszłam otworzyć mu drzwi. Na schodach spotkałam Bibeńkę schodzącą statecznie - też wstała i też miała ochotę wyjść do ogródka. Minęła mnie obdarzając zdawkowym powitalnym mruknięciem. Kiedy krzywdujący sobie Haker wyprzedził ją popychając na zakręcie zatrzymała się, by westchnąć i wznieść oczy do nieba: "Ach, ta młodzież, żadnego wychowania..."
Wróciłam do ogrodu i dalej podlewałam już w towarzystwie. Towarzystwo miało nieco zdegustowane miny, bo każdy krzak mokry i trawa mokra, i z liści kapie... w rezultacie koty zabrały się ze mną do domu jak tylko skończyłam.

4 komentarze:

  1. Piekne zdjecie :) Zazdroszcze Ci ogrodu, bardzo chcialabym moc koty wypuszczac na dwór, zeby cos mialy z tego lata. Sama tez chetnie bym z ogrodu korzystala ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. 4.50 to godzina, która nie istnieje ;-)) No dobra, istnieje, bo czasem zdarza mi się, nie wiadomo czemu, budzić o tej porze, otwieram oczy, sprawdzam, czy wszystko w porządku i dalej idę spać.
    Pozdrowienia dla Bibi i Hakera od Mili i Łapki, które niestety na żaden ogród nie mogą sobie wyjść na spacer (jedynie na balkon).

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrowienia zostały przekazane, Bibi i Haker pozdrawiają wzajemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobra godzina na takie rozważania. Cisza, spokój, wszechobecne piękno...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)