czwartek, 1 lipca 2010

biscornu

Po drutowych szaleństwach zachciało mi się zrobić coś innego, ale dostatecznie małego, by zacząć i skończyć to w rozsądnym czasie dwóch tygodni. Wybór padł na biscornu - maleńką zabawkę, rzecz równie ładna co nieprzydatną ;) Nieprzydatną, bo mam już jedno, które pracuje u mnie w roli poduszeczki do igieł, więc mnożenie następnych bytów służy li tylko przyjemności posiadania ładnych drobiazgów.

Robi się toto produkując dwa niewielkie, identyczne kwadraty pokryte ozdobnym haftem, które później zszywa się w sprytny sposób łącząc rogi jednego kwadratu ze środkami drugiego. Po wypełnieniu czymś puchatym (użyłam włókniny z poduszki) spina się obie na środku za pomocą guzików, koralików lub czegoś podobnego. Ja na wierzchu użyłam koralików a w spodzie są małe guziczki. Dokładną , obrazkową instrukcję można znaleźć tutaj, w Biscornu Class .

Żeby nie było za łatwo wybrałam błękitne płócienko o drobnym splocie i ciemniejszą błękitną nitkę, pojedynczą, a krzyżyki okazały się mniejsze od 1mm. Całość ma około 7x7 cm i wysokość ok. 4 cm.

Jak już pokazuję biscornu, to wygrzebałam jeszcze jedno leżące od jakiegoś czasu w szufladzie - jest zrobione z Aidy 18, kremowej, wyszywana pojedynczą nitką. To jest troszkę mniejsze, 6x6 cm i wys. 3 cm.
To by było na tyle. Moja potrzeba haftowania została na trochę zaspokojona, mogę wrócić do włóczek i drutów :)

10 komentarzy:

  1. Jakie to ładne :)! Cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. abigail - dziękuję :) Są naprawdę proste do zrobienia, więcej trudności może nastręczyć zszywanie, ale nie za dużo. A ileż satysfakcji jak już się skończy ;) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne,kunszt i uroda w jednym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jagnieszko - dziękuję za odwiedziny :)
    Cieszy mnie bardzo, że spodobały Ci się moje biscornu i dziękuję za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie to piękne!!! Jesteś czarodziejką Wiewiórko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne maleństwa, wyglądają jak klejnociki. Niby malutkie, ale podejrzewam, że i przy mich trzeba się napracować, ponieważ są na nich wyszyte takie malutkie krzyżyki, które wyglądają, jakby były mniejsze niż główka od szpilki. Ślicznie wyglądają z tymi koralikami po boku :-) I dziękuję za linka z przepisem na biscornu :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miriel - dziękuję :)
    Owszem, było trochę dłubaniny przy nich, zwłaszcza przy niebieskim, bo tam krzyżyki są mniejsze od 1 mm, ale wiesz, że ja lubię taką dłubaninę, a i wzór wygląda najładniej na maleńkich krzyżykach :)

    Zrobiłam kiedyś dla mamy takie biscornu z różami większymi krzyżykami i mimo że ogólnie było ładne, to mnie się mniej podobało ze względu na rozmiar poduszeczki - najładniejsze dla mnie są takie malutkie, do 7cm max.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, czy ja dobrze widzę, że te małe krzyżyczki na niebieskim biscornu są wielkości dwóch nitek płótna? :-) Jak obejrzałam ten przepis na biscornu, to zachciało mi się wyszywać ;-D

    Ech, a ja dłubię "ryż" drutami :-))) i ładnie wychodzi, aczkolwiek zbyt często się mylę, by był to wzór dla mnie. Potrzebuję czegoś bardziej wyrazistego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miriel - krzyżyk obejmuje JEDNĄ nitkę płótna :D

    No tak, przy "ryżu" trzeba się pilnować, nie da się "wyłączyć". Dlatego, jak się robi przekręcane oczka prawe, to mniej trzeba myśleć robiąc następny rząd, kiedy zamienia się prawe oczka na lewe. Ale to Ci pokażę jak się spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedną nitkę???... podziwiam :-D Mam nadzieję, że uda nam się spotkać za jakiś czas i razem coś podziergać :-)) bo ja jednak przy robieniu na drutach się zamyślam, zatrzymuję, i potem nie wiem, co robiłam, i mi się myli.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)