poniedziałek, 25 listopada 2013

a w ptasiej stołówce ruch... ;)

Najpierw czekamy na swoją kolej...



... a potem jemy! Szybko, szybko, szybko!




niedziela, 24 listopada 2013

wydziergne - Choinkowa chusta

Chusta Choinkowa z dropsowego Nepala została skończona w zeszłym tygodniu, ale dopiero dziś światło było na tyle jako-takie, że udało się zrobić fotki.
To typowo użytkowa chusta do okrywania ramion i pleców kiedy siedzę przy kompie. Nie nadaje się do zamotania, bo jest na to zbyt mięsista. Żeby mi nie spadała z ramion rozbudowałam zwykły trójkątny kształt chusty o dodatkowe części leżące na ramionach z przodu, a tył zakończyłam na prosto.
Całość została ozdobiona wyrobionym francuzem zarysem choinki na plecach, no i przody też są robione francuzem - więcej ozdób nie ma.
Chusta jest ciepła, wygodna w noszeniu, można się też nią nakryć w czasie popołudniowej drzemki ;) - niestety, nie jest zbytnio fotogeniczna, więc zdjęcia są jakie są.


Garść szczegółów:
- włóczka  Drops Nepal, kolor nr 7238, zużyłam 385gram
- druty 5.5mm
- wymiary 171cm x 54 cm

poniedziałek, 11 listopada 2013

już rozpoczęte i dopiero planowane

Kiedyś, ponad rok temu, kupiłam od Pimposhki cudowną włóczkę . Z tej świerkowej zieleni miał powstać sweterek. Czas płynął, włóczka nabierała mocy, a moje pomysły na jej wykorzystanie zmieniały się z szybkością światła. Trzeba było małego impulsu, by się wreszcie skrystalizowały.
Wzór herringbone intrygował mnie od dawna, ale dopiero wpis Intensywnie Kreatywnej sprawił, że dokładnie wiedziałam co chcę mieć z pięknej wełenki od Pimposhki - długi, mięsisty szalik zrobiony wzorem herringbone.
Robótka długoterminowa, bo wzór sprawia, że robótki przybywa w ślimaczym tempie, ale myślę, że pod koniec tej zimy, kiedy brudnoszary śnieg zacznie spływać trotuarów, będę mogła cieszyć się szmaragdowym szalikiem. Na razie prezentuje się tak:

 

Jako, że szalik to robótka na długi czas i może w końcu nużyć, a poza tym pojawiła się potrzeba posiadania ciepłej chusty na zimowe dni i wieczory, przygotowuję materiały na następną robótkę - ciepłą chustę z dropsowego Nepala.
Może nie pamiętacie, ale jakiś czas temu zrobiłam sobie fajny kardigan z tej wełny. Był bardzo fajny i ciepły, ale z czasem okazał się za duży. Nie, żeby się rozciągnął, nie. To ja się trochę skurczyłam ;)
W związku z tym obecnie wygląda tak:


Zabawnie, czyż nie? :D Pasma - nawinięte dzięki trzem z czterech nóg krzesła ;) - prostowane pod parą żelazka, "suszą się" pod obciążeniem z trzech par spodni. Nie ma to jak domowe sposoby ;) Jak widać mam dziewięć zielonych motków po 50 gram i jeden brązowy, też 50 gramowy. Chusta ma być duża i nie ażurowa - projekty "się rysują".

Tyle planów robótkowych na najbliższy czas. Mam jeszcze skończony sweterek do pokazania, ale na razie nie mam jego zdjęć, więc jeszcze musi poczekać.

sobota, 9 listopada 2013

Znów entrelac, ale tym razem francuski

Postanowiłam zagospodarować końcówki włóczek i tak powstała kolejna entrelacowa chusta.Różni się od poprzednich tym, że poszczególne kwadraty robiłam francuzem, więc po obu stronach dzianina wygląda tak samo. Całość wykończona jest i-cordem.
Tym razem po raz pierwszy cięłam włóczkę przy zmianie koloru. Zdecydowałam się na to, bo nie zamierzam pruć tej chusty i odzyskiwać kiedyś włóczki - jest z moherem a one po pruciu wyglądają najczęściej fatalnie.
Chusta nadaje się w sam raz na okrycie ramion lub zamotanie pod szyją.




Dane:
włóczka: Alize Angora Gold, kolor nr 92 (ciemny brąz), poszło ok. 35 gram i Alize Angora Gold Batik, kolor 1901, poszło również ok. 35 gram. Na i-cord została użyta Ram Angora, kolor 7003 (kremowy) w ilości ok 5 gram.
druty nr 5.00 mmm
wymiary: 174cm x 55 cm

piątek, 8 listopada 2013

Popołudniowe lenistwo


Zdjęcia fatalnej jakości, ale rzadko kiedy Haker i Chudy leżą tak blisko siebie.