poniedziałek, 28 kwietnia 2014

kocyk i buciki - wydziergane

W rodzinie ma się pojawić mała dziewczynka. Strasznie się ucieszyłam, ze wreszcie mam dla kogo wydziergać i kolorowo-cukierkowy kocyk i maleńkie butki.
Kocyk powstał z włóczki Alize Baby Wool (40% wełna/ 40% akryl/ 20% bambus), w kolorze nr 4004. Taka pastelowa tęcza to doskonały materiał na entrelac, więc robiłam kocyk tym właśnie wzorem. Po skończeniu załapałam oczka po obwodzie, zrobiłam jeden rząd prawych i zakończyłam wszystko i-cordem. Dzięki temu uzyskałam ładne wykończenie brzegu, który przy entrelaku nie prezentuje się najlepiej.

 Całość waży 280 gram, znaczy zużyłam prawie 6 motków. Robiłam na drutach 3.5mm, kwadrat enterlakowy z 10 oczek.

Buciki zrobiłam według wzoru Saartje's Bootees , dostępnego na Raverly. Zanim wykonałam docelowe butki zrobiłam, a zdarzyło mi się to po raz pierwszy, kilka prototypów, na które wykorzystałam resztki włóczki bawełnianej i włóczkę Alize Baby Wool.
prototyp bawełniany
prototyp z alize baby wool
Na pierwszym, jak widzicie, testowałam zapięcie na jeden i dwa paseczki, a drugie buciki zostały zdyskwalifikowane przez nieładny szew łączący - zszywania jednym kolorem tęczowych pasków nie wygląda zbyt estetycznie, a sekwencje koloru sa zbyt krótkie, by każdy docinek zszywać odpowiednim kolorem nici.
W rezultacie powstały docelowe buciki, jednokolorowe, z włóczki  Essentials Cotton DK (100% bawełna) firmy Rico Design, kolor 23 (dusty pink). Całość robiłam na drutach 2.5 mm, zużyłam 20 gram.


Cały komplet prezentuje się tak:
Na tym zdjęciu kolory są zdecydowanie bliższe prawdy niż na zdjęciu samych bucików.

Jutro całość pakuję w kartonik i wysyłam :)

niedziela, 27 kwietnia 2014

utuczymy Chudego wiosną... albo i nie ;)

W ogrodzie zakwitły drzewa i w ogóle jest super pogoda. Korzystam z tego na całego przesiadując na dworze czytając książkę lub grzebiąc na grządkach. Jak już oderwę oczy od ziemi czy książki to mam takie widoki:


Koty również dużo przebywają w ogrodzie. Wylegiwanie się na słońcu i odpoczywanie w cieniu wpływa zdecydowanie kojąco na ich nastroje, co objawiło się niespotykaną wcześniej komitywą między Hakerem i Chudym:


Tak swoją drogą, to Chudy wciąż jest bardzo chudy (na zdjęciu nie widać), wciąż przy głaskaniu można spokojnie wyczuć mu kręgosłup i inne kości. Je dużo, ale mimo trzech lat mieszkania w domu i regularnych posiłków nie przybiera na wadze. Skonsultowałam się z wetem (zaocznie, znaczy bez stresowania Chudego wpychaniem do przewozówki) i stanęło na tym, że najpierw oba koty odrobaczyłam, a teraz chudy dodatkowo dostaje jedną saszetkę mokrego dziennie. Oczywiście nie da się tak, by chudy dostał saszetkę a Haker nie, więc "gruby" też dostaje troszkę, ot tak na posmakowanie. Na szczęście nie orientuje się że porcje nie są równe ;). Efekt utycia Chudego może być widoczny po dłuższym czasie, czekamy.
Wet również uspokajał mnie, że są koty kościste i chude z natury, i żadne karmienie tego nie zmieni. Jeśli zwierzę ma ładną sierść, nie jest osowiałe i chętnie je to najprawdopodobniej jest zdrowe i chudość wynika z genów. Chudy spełnia te warunki, ale wolałabym jednak by troszkę utył :)


wtorek, 8 kwietnia 2014

Chudy i wiosenne kwiaty

W ogródku kwitną hiacynty i wczesne żonkilki. W TV powiedzieli, że od jutra ma być znowu chłodno i deszczowo, więc wzięłam się aparat i poszłam porobić im zdjęcia.
W ogródku był Chudy, a on bardzo lubi towarzystwo i pcha się w kadr jak tylko może. Tak więc zdjęcia ogródka zmieniły się na zdjęcia kota w ogródku ;)