środa, 30 marca 2016

I wiosna przyszła...

... i zrobiło się ciepło. Na jeden dzień na razie, ale zawsze. Krokusom i pszczołom wystarcza. Bo pszczoły już się obudziły, nawet u nas, na zimnym Pomorzu ;)


Wczoraj, w przerwie między deszczami, wyniosło mnie do ogródka - grabie, sekator i w pół godziny zapełniłam dwa wory na zielone odpady. Dziś na szczęście (dla moich pleców) padał deszcz i dalsze porządki muszą poczekać.