Na jesieni trafiłam u Stevena Westa na ciekawy tutorial szala Dotted Rays , który mnie zachwycił i postanowiłam natychmiast wykorzystać swoje zapasy włóczkowe i zrobić sobie takie cudo z resztek. Szukając pasujących resztek oczywiście doszłam do wniosku, że jeden szal z resztek to za mało i że potrzebuję do szczęścia też szala nie z resztek, znaczy muszę kupić nową włóczkę :D Pooglądałam, popodziwiałam i w końcu kupiłam Gusto Wool Echoes w kolorze 1506, osobiście kojarzącym się z winogronami (nie pytajcie dlaczego, skojarzenia u mnie chadzają własnymi ścieżkami ;) ). Kupiłam 3 motki po 100g, bo stwierdziłam, że z 3 na pewno wyjdzie odpowiedniej wielkości szal. Zanim jednak zamówiona włóczka dojechała, wybrałam odpowiednie resztki i zaczęłam dziergać pierwsze Promyczki. Szal składa się z wziętych podwójnie końcówek włóczek Malabrigo Lace (kolory: 004 sapphire green, 11 apple green, 7 cadmium), Sheepjes Alpaca Rhythm kolor 658 boogie, włócz...