Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą cytaty

na dobry początek

"Za twoje znudzenie nie odpowiada rzeczywistość, tylko to, że nigdy się jej uważnie nie przyjrzałeś." "Irena Kwiatkowska do domu aktora w Skolimowie, gdzie spędziła ostatnie lata życia, nie wzięła żadnych pamiątek. Tłumaczyła: ” Wielu ludzi tylko pozornie żyje tu i teraz, w rzeczywistości są mieszkańcami odległych czasów. Jedni żyją pięć lat temu, inni 20 albo nawet 50. Rozpamiętują. Człowiekowi zajętemu rozpamiętywaniem teraźniejszość przechodzi koło nosa”.  Kwiatkowska mówi jak mistrz zen. Dodam: niektórzy popełniają błąd życia w przyszłości. Snują nieustanne marzenia: ”Kiedyś zacznę nowe życie”. Wtedy teraźniejszość też przechodzi koło nosa." Fragmenty artykułu „Zachwyt nad fałdą spodni” Bartłomieja Dobroczyńskiego, Wysokie Obcasy, 31 grudnia 2011.

rzeźba życia

"Dostrzegał zmianę, chociażby przez porównanie pamięci swoich zamierzeń.(...) Zresztą dokładnie w ten sposób wygląda to u prawie wszystkich ludzi. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, od Formy do Formy, narzucanych z przemieszania Form zewnętrznych, cudzych... Aż może przyjdzie taki moment w starości, albo i już na łożu śmierci, gdy spojrzawszy wstecz, ujrzymy skończony kształt naszego życia i dopiero zaskoczy nas ta figura: co za maszkara, co za bohomaz, bryła chaosu i przypadku, bez sensu, bez celu, bez znaczenia, bez piękna." Jacek Dukaj " Inne Pieśni "

forma

"Charakter rodzi się z wypracowanych nawyków. Kogokolwiek byś nie udawał, byle wystarczająco konsekwentnie, tym się w końcu staniesz. To odróżnia nas od zwierząt i istot niższych, ich Forma pochodzi zawsze z zewnątrz, same nie są w stanie się zmienić." Jacek Dukaj " Inne Pieśni "

konfitury Kitty Lewin

"Na tarasie zebrało się całe niewieście towarzystwo. (...) dnia tego smażono tam konfitury według metody, która dla Agafii Michajłowny była czymś nowym. Nie dodawano mianowicie do jagód wody. (..) Twarz Agafii była rozpalona i zbolała, włosy potargane; chudymi, obnażonymi po łokcie rękoma kołysała w kółko nad fajerką miedniczkę i chmurnie patrzyła na maliny, pragnąc z całej duszy, by się zgalaretowały, a nie usmażyły. Księżna, czując że gniew Agafii w nią musi być wymierzony, jako w główną doradczynię w sprawie smażenia malin, starała się udawać, że zajęta jest czym innym i że się konfiturą nie interesuje; rozmawiała na inny temat, ale z ukosa raz po raz rzucała okiem na fajerkę. - Ja zawsze kupuję dziewczętom suknie na wyprzedażach - ciągnęła dalej zaczętą rozmowę. - Czyby teraz nie zszumować, moje serce? - wtrąciła zwracając się do Agafii Michajłowny. (...) - Ja to zrobię - powiedziała zrywając się Dolly i poczęła delikatnie przesuwać łyżkę po spienionym cukrze. Aby odczepić pr...