czwartek, 21 lipca 2016

małe dziergadełko

Po szydełkowym szaleństwie wróciłam do drutów.
Co prawda piórkowy dalej leży odłogiem (brakuje już tylko pół rękawa), ale zachciało mi się coś wydziergać. Coś małego, szybkiego i miłego w dotyku dla małej dziewczynki.
Najpierw myślałam o sukience, ale w końcu zdecydowałam się  na sweterek, bo ma więcej zastosowań. Wybrałam włóczkę Nako Calico (50% bawełna/50% akryl), tą samą z której zrobiłam Misie Donato. Jest bardzo miła w dotyku i ładnie się "leje". Jako, że mam jej niecałe motki zdecydowałam się na pasiasty sweterek z trzech kolorów. Robię według wzoru na sweterek Sunnyside autorstwa Tanis Lavallee. Ze względu na paski, dzięki którym i tak dużo się dzieje, zrezygnowałam z ozdobnych plis.
Na razie skończyłam karczek, odłączyłam rękawy i zaczęłam tułów.


sobota, 16 lipca 2016

A jednak poduszki - wyszydełkowane

Projekt AFA - Africans Flowers Adventure ;) nareszcie przybrał konkretną formę.

Po dłuższych przemyśleniach co do ilości potrzebnych elementów oraz materiału na nie, a także ciężaru gotowego wyrobu i problemu z jego późniejszym praniem, pomysł na narzutę został odrzucony. Żeby przykryć łóżko potrzebuję czegoś o wymiarach 240x220cm - kolos i do tego - z racji bawełny, z której jest zrobiony - ciężki kolos.
Niemniej jednak coś trzeba było zrobić z taką ilością pięknych elementów - padło na poduszki i teraz mam trzy urocze poduszki. Każda z nich zrobiona jest z 18 elementów, po 9 na każdej stronie.


dane techniczne:
włóczka:  Drops Love You nr 7 firmy Garnstudio, 100% bawełna, 170m/50gram
zużycie: po 200 gram każdego trzech kolorów - nr 1(biały), nr 12 (liliowy), nr 8 (waniliowy)
szydełko nr 3.0
wymiary poduszek 40x40cm

poniedziałek, 4 lipca 2016

piątek, 1 lipca 2016

Misie Donato - wyszydełkowane

Wpadł mi w ręce darmowy wzór na maskotkę i koniecznie musiałam go wypróbować. Miś Donato okazał się łatwym i wdzięcznym projektem.
Najpierw zrobiłam prototyp ściśle trzymając się wzoru. Wykorzystałam bawełnę uzyskaną z prucia nienoszonego swetra i jakiś drobnych resztek włóczek o podobnej grubości.
Powstał z tego pomarańczowy miś w niebiesko zielonym kubraczku:


Oczka zrobiłam z gładkich guzików, ale nosek jest profesjonalnym noskiem do zabawek-misiów, który kupiłam w pasmanterii. Zaopatrzyłam się na początek w 4 sztuki i już wiem, że przy pierwszej okazji dokupię ich więcej. Przydadzą się ;)

Miś mi się spodobał, a że w rodzinie jest trójka małych szkrabów to szybko powstały kolejne misie. Zmodyfikowałam wzór dodając misiom łapki.
Przedstawiam misiową gromadkę:


dane techniczne:
włóczka: Nako Calico, 50% bawełna/50%akryl, 245m/100g
szydełko nr 3.0
zużycie: kolory ecru, lawendowy i beżowy po około 45 gram, żółtego ~6 gram, niebieskiego ~4 gram

sobota, 25 czerwca 2016

raport pogodowy zlasowanego przez upał mózgu ;)

Nie będę oryginalna - jest gorąco.
GORĄCO.
Nie lubię obślizgłego mokrego zimna listopada czy marca, ale wtedy można przynajmniej włożyć ciepły sweter, napalić w kominku czy wejść pod koc. A własnej skóry nie zdejmę z siebie ;)
Sytuację pogarsza fakt, że dwa dni temu miałam za oknem 18 stopni i dużo deszczu - teraz wszystko paruje i jest jak w saunie.
Wiem, że "północ" i tak jest uprzywilejowana, bo upały zaczęły się dopiero dwa dni temu i nie są tak dokuczliwe jak na południu Polski, ale wiedzieć co innego, a pragnąć "normalnego" 25 stopni to co innego ;)
W  każdym razie piórkowy leży odłogiem - sama myśl o dotykaniu mechatej alpaki przyprawia mnie o falę dodatkowego gorąca. Zyskują na tym kwadraty - bawełna na szczęście jest "chłodna" w dotyku.
Kwiaty na balkonie podlewam dwa razy dziennie - biedaki prażą się na południowej wystawie, ale nie wyglądają na załamane. O wiele gorzej wyglądały po kilkudniowych deszczach, ale petunie nie lubią wody na kwiatach.
Podobno jutro mają być jakieś burze, może się ochłodzi, albo i nie - w końcu mamy lato i wakacje, no nie? ;)


Trzymajcie się... zimno, a przynajmniej przewiewnie ;)