środa, 4 września 2019

Szaliki, szaliki - wydziergane

Wzięło mnie na szaliki straszliwie.
Nie, żeby potrzebowała ich dla siebie - ot czysta przyjemność dziergania. Jak mi już przeszło to okazało się, ze wyprodukowałam trzy sztuki - każdy z włóczek wyciągniętych z zapasów, żadnego kupowania nie było ;)
Dwa są robione wzorem diagonalnym, znaczy paski idą od kątem do kierunku szalika. Trzeci zrobiony wzorem chevron, znaczy jodełką.
Wszystkie francuzem, więc są obustronne i się nie wywijają na bokach.
Wszystkie na drutach 3.0mm.

Pierwszy (wymiary 90x22cm):
(zdjęcia mają przekłamane kolory przez pochmurny dzień -  to ciepły żółty i jasny szary)


Włóczka Alize Baby Wool, kolor żółty (216) i szary (52), po jednym motku (50g).

Następny (wymiary 130x23cm):


Włóczka Drops Delight, kolor nr 10, dwa motki po 50 g.

Oraz ostatni (wymiary 130x24cm):


 
Włóczka Lang Yarns Mille Colori Baby, kolory 7699 i 7704, po jednym motku (50g) z każdego koloru. Włóczka z zapasów, już nie produkują tych kolorów, a może produkują tylko zmienili im numery.


Na razie zaspokoiłam swoją chęć do produkowania szalików. Teraz na drutach mam sweterek ze szlachetnej włóczki Julie Asselin Piccolo w pięknym jasnofioletowym kolorze. Włóczka również z zapasów, odzysk z nienoszonego, z powodu złej konstrukcji, swetra. Na razie mam pół tyłu - jak będzie więcej to pokażę.

niedziela, 25 sierpnia 2019

Dwukolorowy szal/szalik - wydziergane

Trochę szal a trochę szalik - wymiary (155cm na 35 cm) nie pasują do końca ani do jednej, ani do drugiej grupy.
W każdym razie wyszedł ładny, zdecydowanie na jesień. Jest lekki, ażurowy, można zarzucić go na ramiona lub złożyć wzdłuż na pół i owinąć sobie nim szyję. Kolory fajnie się uzupełniają.
Z racji tego, że obie włóczki były ciemnymi częściami gradientowych motków, to efektu ombre prawie nie widać, a dodatkowo te efekt rozbija podział na bloki kolorów. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, podoba mi się taki jaki jest, a poza tym mam szal do noszenia, a nie dwa kłębuszki zalegające w pudle ;)
Mój pomysł konstrukcyjny na prowadzenie krawędzi szala pod kątem do kierunku wzoru sprawdził się i w efekcie mam pasy kolorów pod kątem. Myślę, że takie sposób ułożenia pasów na szalu/szaliku wykorzystam jeszcze nie raz - już kuszą mnie szaliki w diagonalne paseczki.
Sumując - uważam, że udzierg z elementami eksperymentalnymi mi wyszedł, więc podzielę się zdjęciami :)





dane techniczne:
- włóczka Sheeppjes Whirl, (60% bawełna/40% akryl), 1000 meters / 225 grams, kolor 560 Jade Jim Jam - zużyłam około 90 gram
- włóczka Sheeppjes Whirl, (60% bawełna/40% akryl), 1000 meters / 225 grams, kolor  558 Shrinking Violet - zużyłam około 67 gram
- druty nr 3.0

czwartek, 15 sierpnia 2019

dwukolorowo

Z poprzednich projektów została mi włóczka, więc postanowiłam połączyć je w jednym udziergu.
Początkowo miała to być chusta, ale robiona od dolnego rogu. Wybrałam wzór o nazwie "ażurowe koszyczki" i zaczęłam. Miałam zamiar zmieniać kolor włóczki tworząc szerokie pasy lub bloki koloru  - decyzja w trakcie robienia.
Po jakimś czasie wyszło, że wzór ściąga się "w sobie" i chusta nie będzie rozszerzała się pod kątem 90 stopni, a wtedy nie będzie dobrze się układać.
Po przemyśleniu uznałam, że zamiast lekkiej (kolejnej) chusty zrobię sobie szalik, również lekki, jesienny, w którym wzór pasów będzie układał się pod kątem - będzie ciekawie.


sobota, 10 sierpnia 2019

Chusta Kaskada - wydziergane

Skończyłam.
Nie zużyłam całego motka, bo nie chciałam by chusta była zbyt duża. Wyszła taka akurat - trójkąt 160cm u podstawy i 70 cm wysokości.
Po upraniu i lekkim zblokowaniu oczka się wyprostowały i cały wzór nabrał dodatkowej urody.




 dane techniczne:
Włóczka Scheepjes Whirl, (60%/40%  bawełna/akryl),1000m /225gram, kolor 560 Jade Jim Jam.
Robiłam na drutach nr 3.0, zużyłam 120gram.

środa, 31 lipca 2019

dzierga się kaskada

Mimo, że nie piszę to jednak nie znaczy, że nie dziergam.
Wydziergałam bluzkę - cienka włóczka na drutach nr 3 - która po upraniu okazała się być za duża i została  odłożona do sprucia i zrobienia na nowo, ale nie teraz, bo już na nią patrzeć nie mogę ;)
W  ramach odstresowania i nieprzejmowania się rozmiarem zaczęłam robić chustę. Kolejną, ale taką bardziej na jesień, bo z cienkiej bawełny z akrylem. Scheepijes ma cudne motki Whirl'a w tonacji ombre i właśnie taka chusta mi się zamarzyła. W jadeitowym kolorze i w kaskadach pienistych fal - pewnie wyjdzie duża, ale to nie szkodzi.

Na razie mam jeszcze niewiele, ale już widzę, że efekt będzie taki, jak chciałam. To dobre, bo zaczynałam ją 4 razy, bo nie mogłam dogadać się z powtórzeniami wzoru, ale sytuacja została opanowana i teraz pozostała już tylko przyjemność dziergania :)