sobota, 25 czerwca 2016

raport pogodowy zlasowanego przez upał mózgu ;)

Nie będę oryginalna - jest gorąco.
GORĄCO.
Nie lubię obślizgłego mokrego zimna listopada czy marca, ale wtedy można przynajmniej włożyć ciepły sweter, napalić w kominku czy wejść pod koc. A własnej skóry nie zdejmę z siebie ;)
Sytuację pogarsza fakt, że dwa dni temu miałam za oknem 18 stopni i dużo deszczu - teraz wszystko paruje i jest jak w saunie.
Wiem, że "północ" i tak jest uprzywilejowana, bo upały zaczęły się dopiero dwa dni temu i nie są tak dokuczliwe jak na południu Polski, ale wiedzieć co innego, a pragnąć "normalnego" 25 stopni to co innego ;)
W  każdym razie piórkowy leży odłogiem - sama myśl o dotykaniu mechatej alpaki przyprawia mnie o falę dodatkowego gorąca. Zyskują na tym kwadraty - bawełna na szczęście jest "chłodna" w dotyku.
Kwiaty na balkonie podlewam dwa razy dziennie - biedaki prażą się na południowej wystawie, ale nie wyglądają na załamane. O wiele gorzej wyglądały po kilkudniowych deszczach, ale petunie nie lubią wody na kwiatach.
Podobno jutro mają być jakieś burze, może się ochłodzi, albo i nie - w końcu mamy lato i wakacje, no nie? ;)


Trzymajcie się... zimno, a przynajmniej przewiewnie ;)

wtorek, 21 czerwca 2016

przygoda z szydelkiem - vol. 2

Zaszydełkowałam się.
Piórkowy leży odłogiem porzucony w połowie pierwszego rękawa, a ja szydełkuję kolejne kwadraty. Strasznie wciągające  zajęcie.
Jak do tej pory mam już 36 kwadracików, każdy wymiarach 12x12 cm (mniej więcej) więc ułożone tworzą całkiem spory kwadrat 70 x70cm. Wynika z tego, że jakbym chciała zrobić narzutę na łóżko o wymiarach 160x200cm to potrzebuję prawie pięć razy więcej kwadracików. Biorąc pod uwagę, że szydełkuję od tygodnia, to zrobienie narzuty zajmie max dwa miesiące, a nie jak myślałam pierwotnie, dwa lata ;) To zachęcające.
Zbieram się do testowego uprania jednego z kwadratów, by sprawdzić czy bawełna "spuchnie" czy pozostanie taka sama jak przed praniem. Mam tylko mały dylemat - nie wiem czy blokować czy nie. Nie mam doświadczenia z bawełną i nie wiem czy takie kwadraciki się blokuje.
W każdym razie na razie wyglądają tak:


No i muszę zdecydować w jakim kolorze będą łączenia kwadratów - w jednym z tych, które już użyłam, czy wprowadzić dodatkowy, czwarty kolor. A wtedy jaki?
Macie jakieś pomysły?

poniedziałek, 13 czerwca 2016

przygoda z szydełkiem - vol.1

Zaczynam przygodę z szydełkiem pod kryptonimem AFA - Africans Flowers Adventure.

Ogólnie na szydełku nie robię i raczej niezbyt podobają mi się szydełkowe wyroby, ale... No właśnie, ale...
Te kwiatki "chodziły" za mną chyba ze trzy lata. Wreszcie "wychodziły"  swoją kolej ;) Wszystko przez sprucie nienoszonej bluzki z bawełny - mają dużo bawełnianej nitki, w której nie lubię chodzić - bo to z tego powodu bluzka uległa pruciu - postanowiłam się "pobawić". Zrobiłam kilka elementów wypróbowując różne warianty kolorystyczne i podjęłam decyzję - będę szydełkować Afrykańskie Kwiatki.
Jeszcze nie wiem co z nich zrobię - szczytem ambicji jest narzuta na łóżko, ale po drodze są też poduszki w różnych wariacjach kolorystycznych - czas pokaże. Na razie mam opracowane sześć kombinacji kolorystycznych pojedynczego elementu i zdążyłam od wczoraj wyszydełkować po dwie sztuki każdego z nich, znaczy mam dwanaście elementów.
Patrzę na ułożone je w stosiki i budzi się we mnie Maniak-Posiadacz - ten, który lubi posiadać dużo podobnych rzeczy, układać je równiutko, przekładać, podziwiać i, co najważniejsze, MIEĆ! ;)

Włóczka to  Drops Love You nr 7, 100% bawełna, 3 kolory, szydełko nr 3.0