sobota, 16 marca 2019

Sweter Azules - wydziergane

Może pamiętacie jak we wrześniu ponarzekałam sobie na urocze malabrigo. Od tej pory dokupiłam jeszcze jeden motek, w innym sklepie, bo w pierwszym wykupiłam wszystko, a czy się znów pojawi ten kolor nie było pewności. Na szczęście przyjechał taki pasujący do tych, które miałam.

Robiłam przód i tył z dwóch motków na raz zmieniając je co drugi rząd, żeby wygubić różnice kolorystyczne motków. Przy rękawach już się nie bawiłam w dwa motki, ale za to zrobiłam je ciut za krótkie. Oczywiście, okazało się to już po zszyciu i praniu. Wiele osób nosi takie rękawy, ale ja lubię takie trochę za nadgarstek i te brakujące 1.5 cm strasznie mnie drażniło. Do tego stopnia, że swetra prawie nie nosiłam.
W końcu doszłam do wniosku, że to jednak kolosalna głupota, bo sweter i miękki, i śliczny, i ciepły, więc postanowiłam dorobić brakujący kawałek. Robiony był w częściach, rękawy klasycznie wszywane, robione od dołu. Mając wizję rozpruwania połowy swetra, prucia główek rękawów i robienia od nowa zdecydowałam się na dorobienie w drugim kierunku.
Rozprułam rękawy od dołu, nabrałam oczka na rękawie zaraz za ściągaczowym mankietem, wzięłam głęboki oddech i odcięłam ściągacz. Nic się nie zgubiło, dowiązałam nitkę i odpowiednio przedłużyłam rękaw kończąc go ściągaczem. Połączyło się idealnie, nic nie widać. Potem już tylko zszyłam rękaw i był gotowy.
Powtórzyłam z drugim i nareszcie mam sweter, który noszę bez żadnego dyskomfortu.

Wełna Rios jest boska, miękka i jednocześnie sprężysta, z równym skrętem, robi się z niej idealnie. Na pewno do niej wrócę.

Na sweter poszło ponad 4 motki, zostało może z 30 gram. Druty nr 5.5, a ściągacze 5.0.
Zdjęcie jedno, wystarczy :)


czwartek, 7 marca 2019

Raz tak, a raz tak

W marcu jak w garncu - jak to mówią - i jak do tej pory zgadza się całkowicie. Raz ciepełko i słońce, raz zimnica i deszcz ze śniegiem.
Haker dostosowuje się wprost idealnie do tej pogody:

raz śpimy na słoneczku




a raz pod ciepłym kocykiem


sobota, 2 marca 2019

z sopockiej wystawy storczyków

W Sopocie trwa (do jutra) III Międzynarodowa Wystawa Storczyków. Nazwa szumna, wystawa już mniej, chociaż dobrze zorganizowana z duża dbałością o szczegóły ułatwiające zwiedzającym życie. Organizatorzy naprawdę pomyśleli o wszystkim: o szatni, małym, ale sprawnym, miejscu z kawą i czymś na słodko i ostro, wykładach, pomocnych woluntariuszach, który służyli za tłumaczy przy stoiskach prowadzonych przez obcokrajowców.
Byli wystawcy z Niemiec, Ekwadoru i Tajlandii, no i nasi :)

Storczyki, jak to storczyki - zachwycające kolorami i formą, piękne, dziwaczne i niesamowite.





środa, 27 lutego 2019

Tego jeszcze nie było

Tego jeszcze nie było, żeby w lutym zaczynać grzebanie w ogródku.
Tak, wiem z tv, że na południu Polski jest nawet 16 stopni, ale ja przecież mieszkam na północy, która jest zdecydowanie bardziej powściągliwa jeśli chodzi o szaleństwa temperatury. Gorąco nie jest, nie, raptem 6-8 stopni, ale słońce grzeje tak, że człowieka wynosi do ogródka i zmusza do złapania za grabie i sekator. Stare liście, suche badyle, krzaki do przycięcia - wszystko pcha się pod oczy i ręce.
Dziś "wyprodukowałam" trzy wory ogrodowych śmieci, każdy po 120 litrów.
Jak jutro będzie pogoda to dalej będę sprzątać rabaty, a jak skończę to porobię fotki wszystkiego co właśnie wyłazi z ziemi, bo sporo tego.

ps. od trzech tygodni mam problemy w googlami i ich produktami, nie zawsze udaje mi się zalogować czy zobaczyć Wasze blogi. Też tak macie? Sytuacja się powoli poprawia, ale wciąż czekam aż się ustabilizuje do końca.

poniedziałek, 18 lutego 2019

Listki i Motylki - wydziergane

Różowe cudo.
Tym razem nie dla mnie, będzie prezentem.
Wzór darmowy, Wavy Leaves And Butterflies Shawl autorstwa Athanasii Andritsou.
Włóczka niesamowicie miękka, Alpaca Rhythm firmy Scheepjes (80%alpaca/20%extra fine wool), w pięknym kolorze spokojnego różu. Dodałam trochę koralików w miejscu bąbelków, ale nie na całości tylko w dolnej partii. Wyszło idealnie 4 motki, 100 gram.
Pierwsze zdjęcie pokazuje chustę zaraz po skończeniu, w fazie poczwarki, drugie w fazie blokowania. Pozostałe już tylko próbują zilustrować urodę chusty.