czwartek, 28 kwietnia 2016

zakupy, zakupy, zakupy...

Od dawna nie kupowałam żadnej włóczki, bo przez sprucie kilku swetrów mam wciąż masę wełenki do zagospodarowania. Nie kupowałam, ale...
No właśnie.  Skusiłam się. Skusiłam się na nowy produkt Dropsa, na Punę. To czysta alpaka, ale dwa razy grubsza niż Drops Alpaca. Paleta kolorów ograniczona jest do naturalnych - biały, ecru, szarości i brązy. Jak oglądałam zdjęcia to uświadomiłam sobie, że na następną zimę potrzebuję "KONIECZNIE" ;) sweterka w ciepłym brązie.
Zamówiłam osiem motków, a przy okazji skarpetkowego Fabela w kolorze cudnie jagodowym, no i jeden motek Kid-Silk'a, bo w domu walał się jeden a to za mało na chustę czy szal (jeśli takie coś by mi się zamarzyło za jakiś czas)
Czas na zdjęcia.

 

 


ps. jak widać żadne focenie nie obejdzie się bez NIKK'u.

środa, 27 kwietnia 2016

dzierga się - zajawka

Dawno, dawno temu, jesienią 2012 roku, kupiłam u Pimposhki cudną wełenkę: fingering 4 ply, merino z jedwabiem  (70%/30%), ręcznie farbowana na cudny szmaragdowy kolor.
W pierwotnym zamyśle miał być z niej sweterek, ale dodatek jedwabiu sprawiał, że nitka wyślizgiwała się z drutów, dzianina miała dziurki i wyraźnie nie pasowała na taki projekt. Wełenka czekała w pudle.
W międzyczasie - po dwóch latach leżakowania - zrobiłam z niej chustę Szmaragdowy Miłorząb. Wtedy stwierdziłam, że wełenka na chusty jest świetna.
Nitki dalej leżakowały w ślicznych precelkach, a ja czekałam na natchnienie. No i przyszło - zapragnęłam chusty Echo Flower.
Na razie jesteśmy w fazie poczwarki, ale dzielnie posuwamy się na przód. Będzie piękna :)))


niedziela, 24 kwietnia 2016

Spiralny Kocyk - wydziergane

W ramach testowania intrygującego wzoru wydziergałam kocyk o oryginalnej nazwie Ten Stitch Blanket, który nazwałam Spiralnym Kocykiem.
Cały urok tego kocyka zawiera się w robieniu tylko 10 oczek rzędu francuza na raz. Metoda  szybka i przyjemna, można tak dziergać bez końca ;)
Wykorzystałam włóczkę Nakolen Dreams firmy Nako (50% wełna/ 50% akryl) i skarpetkowe druty nr 4. Kocyk jest dwustronny, o prawie identycznie wyglądających stronach. Brzeg zakończyłam i-cordem.


W czasie sesji zdjęciowej kocyka, która odbywała się na stole, Haker postanowił zaprezentować walory użytkowe nowego udziergu.


NIKK (Najwyższa Izba Kociej Kontroli) wydała opinię więcej niż zadowalającą - na twardym stole, zawinięty w rulonik, Haker przedrzemał pół godzinki - taka jest moc Spiralnego Kocyka ;)

czwartek, 21 kwietnia 2016

Kotki dwa - wydziergane

Wydziergałam sobie dwa koty i posadziłam na parapecie. Wyglądają przez okno i zostały zaakceptowane przez Hakera, chociaż na początku pierwszemu z nich oberwało się kilka razy łapą.

Zrobiłam je według wzoru The Parlor Cat autorstwa  Sary Elizabeth Kellner. Opis jest dokładny i czytelny, kot "wychodzi" sam ;)


 



środa, 30 marca 2016

I wiosna przyszła...

... i zrobiło się ciepło. Na jeden dzień na razie, ale zawsze. Krokusom i pszczołom wystarcza. Bo pszczoły już się obudziły, nawet u nas, na zimnym Pomorzu ;)


Wczoraj, w przerwie między deszczami, wyniosło mnie do ogródka - grabie, sekator i w pół godziny zapełniłam dwa wory na zielone odpady. Dziś na szczęście (dla moich pleców) padał deszcz i dalsze porządki muszą poczekać.