sobota, 19 lipca 2014

wydziergane - chusta Mgiełka

Dwa dni temu ogarnęła mnie przemożna ochota na wydzierganie czegoś eterycznego, zwiewnego i miękkiego. Nie  myśląc wiele odłożyłam dziergany miodowy sweterek i poleciałam szukać w szufladzie czegoś, co umożliwi mi spełnienie zachcianki. Znalazłam dwa motki dropsowego Kid-Silk'a w kolorze porannej mgły. Fabrycznie nazywa się "miętowy", ale prawdę mówiąc, nie mam pojęcia jaka część mięty ma taki kolor.
Chusta robiona prawie bez planu, znaczy wiedziałam, że pierwszy motek pójdzie na zrobienie zupełnie gładkiej części, a drugi na ażurowy border. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Chusta ma wymiary 143cm na 60 cm i prezentuje się tak:






dane techniczne:
włóczka: DROPS Kid-silk firmy Garnstudio (75% mohair/25% silk), 200m/25g, kolor 06
druty: 4.0mm
zużycie: 50g.

Po zaspokojeniu zachcianki grzecznie wróciłam do dziergania sweterka ;)

czwartek, 17 lipca 2014

wydziergane - sweterek Różany

Różany sweterek jest gotowy do noszenia. Na razie jest za ciepło na niego, ale na jesieni będzie w  sam raz.
Całość robiona jest od góry, po bokach tułowia zrobiłam ściągacz u układzie: 4 oczka prawe/ 3 oczka lewe. Dzięki temu sweter przylega, ale jednocześnie pracuje swobodnie. Rękawy też są wykończone podobnym ściągaczem. Dekolt, ukształtowany za pomocą rzędów skróconych, wykończyłam wąską plisą: 4 rzędy prawego dżerseju, jeden rząd lewych oczek, i znów 4 rzędy prawych. Plisę złożyłam na pół i otwarte oczka przyszyłam od spodu, zachowując elastyczność całości, łapiąc za żeberka lewych oczek. Dzięki rzędowi lewych oczek plisa ładnie wywinęła się.
Jak widać na zdjęciach wełenka jest perfekcyjnie ufarbowana. Mimo ręcznej roboty motki między sobą nie różnią się i w rezultacie w gotowej robótce nie ma ani śladu w wybarwieniu włóczki przy zmianie motków, ani też nie ma zawirowań w układzie plamek. Jest idealnie :)




dane techniczne:
włóczka: YarnAndArt włóczki artystyczne, (75% wełna owcza/ 25% poliamid), 420m/100g, kolor Antique Rose
druty: 3.0mm
zużycie: 240gram


środa, 16 lipca 2014

Skończyłam! Skończyłam!

Skończyłam układać puzzlowe "Irysy" Van Gogh'a. Godzinę temu położyłam ostatni kawałek :)
Tym razem nie spieszyłam się, były dni, kiedy kładłam na miejsce jeden kawałek, ale powoli, powoli układanka ułożyła się.
Prezentuje się tak:


Sprawdziłam wpisy blogowe i wyszło mi, że pierwszy raz układałam te puzzle od października 2009 do marca 2010. Tym razem poszło mi dużo szybciej.
Całość jeszcze trochę pocieszy oczy i ... zostanie zsypana do pudełka, schowana do szafy, gdzie będzie czekała na kolejną odsłonę, możliwe, że znów cztery lata ;)


wtorek, 15 lipca 2014

sweterek Miód - próbki i decyzje

Kiedyś miałam okazję asystować pszczelarzowi przy kręceniu miodu z plastrów. Był  środek lata i zbieraliśmy miód gryczany, który w ciepłym powietrzu pachniał wprost nieziemsko.
Otworzone plastry miodu umieszczaliśmy w ręcznej wirówce i kręcąc korbą wprawialiśmy je w ruch. Pod wpływem siły odśrodkowej gęsty miód wypływał z plastrów, ściekał po ściankach bębna i przez rurkę umieszczoną tuż nad dnem spływał do podstawianych słoików. Jeden po drugim słoiki napełniały się ciemnobursztynowymi gęstymi pasmami miodu i odstawiane na bok opalizowały wszystkimi kolorami brązów.
To wspomnienie wróciło do mnie kiedy przewijałam motek wełenki od YarnAndArt

 i zainspirowało pomysł na następny sweterek - skoro  będzie w kolorach miodu to przydadzą mu się detale kojarzące się ze spływającymi gęstymi wstęgami tego przysmaku.
W związku z  tym, bez zwykłej niechęci, zrobiłam próbkę by sprawdzić, czy moje wyobrażenia dadzą się przełożyć na dzianinę. Postanowiłam zrobić nietypowe, "rozkręcane" warkocze z nierównej ilości oczek, jedne oddzielane lewymi oczkami od tła, drugie nie. Próbka wyszła bardzo dobrze.


Widzicie, jak pięknie układają się kolory?  To farbowanie to istny majstersztyk, mimo mnogości odcieni całość jest bardzo stonowana, a nie pstrokata.
Efekt spływających pasm na próbce zadowolił mnie całkowicie więc zabrałam się za obliczenia, rozliczenia, decyzje "co z dekoltem?"  i inne czynności potrzebne na początku nowej robótki. Jak to u mnie często bywa część z decyzji podejmuję w trakcie robienia, więc nie mam jeszcze pomysłu na ściągacze i nie do końca zdecydowałam co się będzie działo na swetrze jak skończę karczek, ale robota ruszyła. Robię raglan od góry, bezszwowo, na razie mam niecałe 10 cm i już widzę, że będzie cudnie :)