Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą świątecznie

Tłusty Czwartek okiem kota

Dziś od rana wszędzie mówili o Tłustym Czwartku.  W domu, wczoraj i przedwczoraj, też o tym mówili i nawet oznajmiali, że wolą jakieś "faworki" zamiast "pączków". Naradziliśmy się z Zośką i wyszło nam, że to musi być coś do jedzenia, bo inaczej nie byłoby tyle gadania, a skoro ludziom tak na tym zależy, to trzeba im pomóc, bo wiadomo, że bez naszej, znaczy kociej, pomocy to mało co się udaje. Najpierw przepis. Zosia zaczęła szukać, cierpliwie kartkując książka po książce.  "- Poszukaj z prawej!" - poradziłem . Znalazła i mogliśmy przenieść się na stanowiska obserwacyjne, skąd doskonale widać było jak całą produkcję owych "faworków". Zośka ma oko jak sokół, nic jej nie umknie, więc nadzorowała również wycinanie jak i smażenie.  Nie powiem, Ona bardzo się starała robić dokładnie według książki, którą jej znalazłyśmy, więc Zosia uwag nie miała. Poszło gładko, usmażone faworki ładnie pachniały i wyglądały też ładnie. Co prawda, nie mnie oceniać coś,...

Wesołych Świąt!

  Moi mili, życzę Wam zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia, miłego spędzenia Sylwestra oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! Wesołych Świąt!

Czas na niespodziankę!

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :) Czas na niespodziankę nadchodzi.  Jak zapowiadałam, z okazji 10-lecia istnienia blogu postanowiłam zrobić małą niespodziankę dla Was. Niespodzianką będzie chusta zrobiona specjalnie na tę okazję. Wzór wavy leaves and butterflies shawl , darmowy, który stworzyła Athanasia Andritsou.  Chusta zrobiona jest w włóczki Drops Lace firmy Garnstudio, w kolorze ecru, bardzo eleganckim i kojarzącym się zimowo. Bąbelki występujące we wzorze zastąpiłam szklanymi koralikami firmy Toho również w kolorze ecru. Chusta ma wymiary 180cm na 74 cm i kształt lekko półksiężycowy, przez co świetnie układa się na ramionach. Resztę widać na zdjęciach.  Żeby wziąć udział w losowaniu prezentu trzeba zostawić komentarz pod tym wpisem z wyraźnie zadeklarowaną chęcią udziału w losowaniu. Wystarczy zostawić jeden komentarz, zdublowane komentarze nie zwiększają szansy na wygranie ;)   Pierwszy wpis pojawił się 24 sty...

Wesołych Świąt!

Spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w miłej, rodzinnej atmosferze, samych pyszności na stole i udanych prezentów.  Wesołych Świąt!

na skróty do Świąt - gwiaździsty makowiec

U nas w domu nie piekło się makowca na Święta i poza świętami również nie. Nie wiem dlaczego, może nikt nie lubił go jeść? W każdym razie tylko raz w życiu go piekłam. - dawno temu, w akademiku. Piekarnik wystawił mnie do wiatru, bo udawał, że nie może upiec tego makowca, a jak go już wyjęłam to całe ciasto - na zewnątrz i w środku - miało jednolity brązowawy kolor. Przepiekł się i był niejadalny. Po takim początku dalszego ciągu nie było i obywałam się bez makowców aż do teraz. Bo gdzieś tydzień temu natrafiłam na tak piękny makowiec, że postanowiłam upiec go li tylko dla jego urody. W oryginale nazywa się Drożdżowa gwiazda z makiem i jest szalenie dekoracyjny. Trzymałam się ściśle przepisu, więc nie będę go tutaj zamieszczać, lepiej zajrzyjcie do oryginału. Gwiazda wyszła mi cudna, jak widać na zdjęciach, a ja jestem szczęśliwa jak norka ;) Z reszty ciasta zrobiłam makowe ślimaczki. Zarówno gwiazda jak i ślimaczki zostaną zamrożone i wyciągnięte w stosownej świątecz...

Na skróty do Świąt ;) - kruche pierniczki

Piekę pierniczki. Dużo pierniczków. Robię cienkie, kruche i twarde takie, jakie są u nas bardzo lubiane. Świetnie się przechowują i z czasem tylko nabierają kruchości i smaku. Zaczynam je piec na początku grudnia, żeby miały dość czasu na leżakowanie przed świętami. Dziś mam zamiar upiec ostatnią partię, bo nie mam już gdzie ich chować :D Część z nich rozdaję znajomym i rodzinie, reszta jest dla nas i naszych gości. Chowam je w różne puszki, puszeczki i duże słoje i któregoś roku się zdarzyło, że znalazłam puszkę pierniczków w lipcu - zadekowała się z tyłu na półce w spiżarni. Rany, ale  mąż się ucieszył! Jest głównym wielbicielem tych pierniczków i taki niespodziewany prezent świąteczny w środku lata zrobił mu wielką frajdę. Pierniczki piekę według przepisu z książki kucharskiej wydanej w 1964 roku (książką mojej babci), ale przez lata zmodyfikowałam go. Żeby pierniczki były mocne w smaku i kolorze używam miodu gryczanego, który jest bardzo ciemnobrązowy i aromatyczny, dodatk...

podsumowanie roku

Trochę się z tym spóźniłam, ale nie dużo. Na polu robótkowym sprawiłam się całkiem dobrze - 50 zaczętych i ukończonych projektów. Na zbiorczym, zdjęciu zmieściło się 46, bo pozostałym czterem nie dałam rady zrobić zdjęcia. Zbyt szybko powędrowały do nowych właścicieli. Ogólnie "do ludzi"(znaczy do rodziny i znajomych) poszły trzydzieści cztery moje dzieła. Patrząc na to zestawienie dochodzę do wniosku, że mogłabym ograniczyć małe formy (chusty, szaliki, mitenki) na rzecz dużych, t.j. swetrów. Postaram się wziąć to pod uwagę w tym roku. Książkowo. W czasie ubiegłego roku poznałam 84 książki, z czego 27 wysłuchałam, a 57 przeczytałam. Uważam to za całkiem przyzwoity wynik zwłaszcza, że czas który mogłam poświęcić na ich czytanie, dzieliłam na dzierganie i przeglądanie netu. Dodatkowo założyłam na początku roku, że nie będę wracać do znanym książek, że wszystkie przeczytane mają być nowe, nieznane wcześnie, co udało mi się wypełnić w stu procentach. Za to nie udało mi si...

fotograficzny poniedziałek - Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt! Wesołych Świąt!    Wesołych Świąt!  Wesołych Świąt! 

jak Bibi pomagała rozbierać choinkę

Wczoraj rozbierałam choinkę. Koty spały na piętrze, ale  jak tylko zaczęłam zdejmować kosmate łańcuchy w dużym pokoju zmaterializowała się Bibi. Obwąchała pudło od bombek, poczekała aż pozdejmuję łańcuchy i odłożę je na bok (w pudle mieszkają na samym wierzchu) i natychmiast ułożyła się w nich. Leżała, przewracała się w nich, myła i spała. Jak przyszło do ich chowania to pobiła się ze mną (zarobiłam kilka nowych kresek na dłoniach) i wywalczyła dwa kawałki dla siebie, które późnym popołudniem, już poszarpane i wzgardzone, wylądowały w koszu. W ten sposób mój zasób łańcuchów zmniejsza się z roku na rok. Tak więc choinka rozebrana, wianek z drzwi sprzątnięty, wszelkie ozdoby i światełka pochowane do pudeł - następne Święta za rok. Wróciliśmy do normalności ;)

cudowna blf z Wysp

Wczoraj wieczorem Rodzina zlitowała się nad Kanapową Wiewiórką i przyniosła z poczty dwie przesyłki, na które wiewiórka niecierpliwie oczekiwała. Później, Rodzina zajęła się własnymi sprawami zostawiając Wiewiórkę sam na sam z jej skarbami. W przesyłkach z Wysp były... wełenki. Cudowna, mięciutka bfl, cudo od ciemnogłowych owiec, którą dwie niesamowicie zdolne dziewczyny - Pimposhka z blogu Pimposhkowe dzierganie i Mirabelka z blogu Druty nad oceanem - ręcznie ufarbowały według zachcianek Wiewiórki. W pierwszej, większej, paczce były cztery motki bfl 4ply, każdy po 100gram, w cudnym jeansowym kolorze - dzieło Mirabelki . Wszystkie cztery są identyczne i ich jeansowy melanż jest równomierny. nie wiem jakim cudem można otrzymać  kolor z tak drobnymi przejaśnieniami i przyciemnianiami, ale wełna wygląda jak klasyczne jeansy. Jest świetna. Każdy motek ma osobną banderolkę ozdobioną kryształkowym motylkiem, która na odwrocie posiada wypisane dane techniczne wełny, sposób prani...

nagroda od Abigail :)

Jakiś czas temu Abigail zrobiła Konkursik i okazało się, że dostałam nagrodę! Prześliczną ozdobną karteczkę przedstawiającą moje koty :) Czyż nie piękna?  Bardzo dziękuję Abigail :)

Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek... ;)

Dziś Tłusty Czwartek. Nic tak nie poprawia humoru, jak bezkarne kalorie. Ba! Kalorie poparte tradycją ;) Pierwsze pączki kupiliśmy rano, razem z chlebem - dobre, słodkie, nadziewane dżemem truskawkowym i różanym. Drugie pączki usmażyłam sama, ale nie takie tradycyjne, drożdżowe, lecz "cosiki", które u nas w domu są zwane Pępuszkami. Pępuszki składniki:  1 serek waniliowy homogenizowany (250g) 2 jajka 8 łyżek mąki 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 3 łyżeczki cukru olej lub planta do smażenia cukier puder do obsypania wykonanie: Serek, jajka i cukier wymieszać dokładnie. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia. Rozgrzać tłuszcz w garnku, nakładać małe porcja masy łyżką lub łyżeczką na gorący tłuszcz. Smażyć na brązowy kolor, Usmażone wyjąć na ręczniki papierowe by zebrać nadmiar tłuszczu, potem obsypać cukrem pudrem. Smacznego :) ps. bardzo dziękuję wszystkim za komentarze podnoszące na duchu - podziałały :) Łopatka do wykopania się z dołka też okazała...

Światowy Dzień Kota

Wszystkiego najlepszego Koty!

szkice i akwarele - inauguracja

  Postanowiłam nauczyć się malować akwarelą. W związku z tym, założyłam nowego bloga, na którym będę pisała o sprawach związanych z rysunkiem i malarstwem. Tam również, będę prezentowała postępy w nauce i skończone prace. Jako że wpisy nie będą ukazywały się zbyt regularnie, będę dawała notki o nich na tym blogu. Bezpośredni link do Szkiców i Akwareli znajduje się w bocznym menu. Zapraszam :)

Wesołych Świąt !

Moi drodzy Odwiedzający-Blog-Wiewiórki, pragnę złożyć Wam serdeczne życze nia radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, rodzinnej atmosfery, samych pyszności na stole, wymarzonych prezentów pod choinką, smacznej herbaty i aromatycznej kawy i dni świąteczne i kawałka pysznego ciasta, błogiego i leniwego świętowania, upojnego Sylwestra, oraz wszelkiego dobra w nadchodzącym roku :) Wesołych Świąt!!!

Trochę? Nie! Dużo kiczu

Postanowiłam dziś odpalić choinkę na blogu. Będzie stała całe Święta, zdejmę ją może dopiero po Nowym Roku (chyba, że nie wytrzymam z nią aż tyle czasu ;) ) Z innych rzeczy, to dziś trochę zeszła ze mnie para - poprzednią noc spałam 3 godziny, w tą też niewiele więcej (lukrowałam kolejną partię pierniczków, bo Młody zażyczył sobie do szkoły na "wczoraj"). Dziś Pan Malarz pojawił się znowu. Postanowiliśmy poprawić prysznic, bo woda bardzo wolno spływała. Jako że żaden prysznic w sklepie mi się nie podobał, a te co mi się podobały kosztują ponad 5 TYSIĘCY (zgroza i rozbój!), zdemontowaliśmy ten co mamy. Został podniesiony, dostał nowe rury i jutro będzie montowany na nowo. W każdym razie test został zrobiony i woda spływa lepiej, a o to głównie chodziło. W międzyczasie byłam w sklepie i znów wróciłam z siatkami - zaczynam czuć do siebie niecheć, jak widzę się zapełniającą koszyk. Zastanawiam się jakbym się czuła jeśli nie poddałabym się temu świątecznemu amokowi, ale jakoś bo...

na całej powierzchni... pierniczki ;)

Pierniczki zrobione w/g przepisu Bei na Pierniczki bardzo imbirowe - dziękuję :)

postświąteczne rozbieranki

Śniegowa kula z pozytywką dzwoni cicho melodię świątecznej piosenki, zdejmuję, jedna po drugiej, bombki z drzewka, wkładam do pudełek i mi smutno. Bo ja lubię ten choinkowy kicz, te kolorowe światełka, brokat, złoto i srebro wymieszane razem, czerwień i szkocką kratkę na bombkach, długie łańcuchy z tysiąca kuleczek i te kosmate kupione kilkanaście lat temu od "ruskich". Najstarszy, bo jeszcze przedwojenny, jest łańcuszek z bombkowego szkła - kuleczki przełożone patyczkami - kolory już trochę oblazły, prześwituje tu i ówdzie lustrzana powierzchnia, ale bez niego niezbyt wyobrażam sobie choinkę. Do kompletu ma kartonowego aniołka, wiktoriańskiego w swojej urodzie, składającego się z główki w złotych lokach, pyzatych policzków i białych skrzydełek. Dziś Trzech Króli - Kacper, Melchior i Baltazar - rozebrało mi choinkę. No, może nie całkiem osobiście, ale jak co roku, właśnie w ten dzień, wszystkie świąteczne ozdoby, świecidełka są pakowane do pudeł by czekać na następny rok.

świąteczny haft

Zrobiłam go już jakiś czas temu, ale jakoś najpierw schodziło mi wypranie go i uprasowanie, potem obszycie, a na koniec wsadziłam go do szuflady i - wstyd powiedzieć - zapomniałam o nim. "Znalazłam" go dziś, przypadkiem, i postanowiłam pokazać szybciutko, przed świętami. Wzór pochodzi ze sklepu Needle&Art i identyczny z wizerunkiem Mikołaja jakiego dostałam w dzieciństwie od cioci z Ameryki. I w ten sposób cocacolowy Św. Mikołaj zawładnął moją wyobraźnią i pozostał tam na zawsze ;)

przedświąteczny kicz

Pojechałam dziś do sklepu po segregatory. Zaraz po wejściu natknęłam się na stojak ze świątecznymi drobiazgami. Dokładniej, leżały tam małe ręczniczki kuchenne, białe, czerwone i zielone w kontrastowo-złota kratkę i różne obrusy świąteczne. I wiecie co? Zrobiło mi się tak fajnie. Poczułam się jakoś bliżej świąt. Tak wiem, że to komercja i że to za wcześnie, ale zachwyciło mnie to. Przyznaję się, trudno, lubię ten cały przedświąteczny amok i kicz, komercję wyglądającą z każdego kąta pod postacią bałwanków, reniferów i złotych dzwonków. Nie, nie kupuję ich, w każdym razie nie bałwanki, ale lubię. I lubię świąteczne, amerykańskie piosenki. Acha, segregatory oczywiście, kupiłam. I ręczniczki też :D