Przejdź do głównej zawartości

Posty

o śniegu, wiewiórce i zatyczce

Za oknem śnieży, o tak: ale to żaden ewenement, teraz śnieży u każdego i każdy ma już pewnie dość zimna. Próbuję spojrzeć na pogodę obiektywnie, przypominam sobie, że jak Młody miał dwa lata to chodziłam z nim zjeżdżać na sankach w kwietniu; przekonuje siebie samą, że jakby to była połowa grudnia to wszyscy byliby zachwyceni taka piękną, śnieżną zimą i nadchodzącymi "białymi świętami". Próbuję, ale trochę mi to nie idzie. Nic nie poradzę na to, że wolałabym widzieć już kolor zielony zamiast białego. Na balkon codziennie rano przylatuje wielkie stado czyżyków i dzwońców - zjadają wszystko co znajdą i lecą dalej. Wtedy wychodzę i dosypuję do karmnika następną porcję ziarek dla sikorek, grubodziobów, dzięcioła, zięb i kosów. Codziennie też pojawia się wiewiórka. Znaczy jedna z trzech, bo udało się nam doliczyć trzech sztuk jednocześnie na balkonie. A że wszystkie rude to nie wiem czy ta codzienna to wciąż ta sama czy się wymieniają. W każdym razie wiewióra zjada uszykow...

tym razem były dwie...

... i wcale, a wcale nie przejmowały się Hakerem, nawet jak stukał w szybę łapą. Zjadły łącznie z piętnaście orzechów urzędując cały czas na stole i rozrzucając skorupki na prawo i lewo, a biedne kocisko czaiło się za paletką ze szczypiorkiem.

wydziergane - kocyk Rudawy

Skończyłam Rudawego. Zamiast szalo- kocyka mam tylko kocyk - niestety nie udało mi się dostac więcej włóczki, jakimś tajemniczym sposobem zniknęła z półek jak zaczęłam ją potrzebować. Jeśli kiedyś na nią znów trafię to kupię dwa motki i powiększę robótkę. Na razie żeby w szafie nie leżał UFOk zakończyłam brzeg i mam kocyk. Zużycie - dwa motki Magic Angora firmy YarnArt (40% mohair/60% akryl), druty 4.5, wymiary 130x120cm. Entrelac okazał się metodą bardzo przyjemną, chyba skuszę się na zrobienie w ten sposób hipisowskiego sweterka, muszę tylko przemyśleć sposób wyrobienia dekoltu, no i zdecydować czy sweter czy kardigan.

kocio-wiewiórcze (prawie) pogaduszki

Jak na to nie patrzeć, zamknięte okno to spory kłopot w konwersacji. Haker mówił i mówił, a ona nic nie słyszała.

raport krzyżykowy

Zimowa Ostoja dłubie się dalej. Przez zimę wydłubało się tyle, że można pokazać postęp. Pod koniec listopada było tyle: A teraz jest tyle: Mogę śmiało powiedzieć, że mam już 2/3 obrazka, więc mam już "z górki" ;)