Zrobiło się znów ciepło, a ja leczę zakwasy po ułożeniu 10 kubików drewna kominkowego. Z tego powodu wpis będzie obrazkowy, bo pisanie i fizycznie i umysłowo jakoś męczy - umysłowo pewnie dlatego, że tlen zamiast do mózgu transportowany jest do obolałych mięśni ;) Obiecuję, że w następnym trochę bardziej się "rozpiszę". No to kolejne szkice: