"Too-tiki dalej szła w stronę doliny. Po drodze spotkała wiewiórkę z pięknym ogonem.
- Wieczorem siedź w domu, bo nadchodzi wielki mróz - ostrzegała ją.
- Dobrze, dobrze - odpowiedziała wiewiórka. - Czy nie widziałaś przypadkiem szyszki, którą gdzieś tu schowałam?
- Nie - odrzekła Too-tiki. - Ale obiecaj, że nie zapomnisz, co ci powiedziałam. Siedź w domu, kiedy zmierzch zapadnie. To ważne.
Wiewiórka z roztargnieniem kiwnęła głową."
Tove Jansson "Zima Muminków"
Jak widać wiewiórkę obchodzą tylko szyszki, znaczy coś do jedzenia. Toteż dziś będzie o jedzeniu, a dokładniej o surówce z selera.
Jeszcze niedawno wstrząsałam się jak słyszałam o jedzeniu surowego selera (gotowany do dziś jest brrrr....) , ale ta surówka jest naprawdę pyszna, a seler w niej smakuje troszkę orzechowo.
Więc do rzeczy.
potrzebujemy:

1/2 dużego selera
5 dkg suszonych żurawin
2 mandarynki
1 jogurt naturalny, niesłodzony, ok 150ml
Seler myjemy, obieramy i trzemy na tarce lub w malakserze na duże wiórki. Żurawiny kroimy, nie za drobno i dodajemy do selera. Mandarynki obieramy, dzielimy na cząstki i kroimy każdą na pół. Dodajemy do selera i żurawin. Całość zalewamy jogurtem, mieszamy i odstawiamy do przegryzienia przynajmniej na pół godziny.
Jest dobra sama, jak i z ciemnym chlebem. Dobra na drugi dzień. Ogólnie jest dobra.
Polecam :)
Wygląda przepysznie i wyobrażam sobie, że tak samo smakuje :D Lubię surówki z selera, soki z dodatkiem selera i zupy- ogólnie seler to jedno z warzyw z mojej czołówki ;)
OdpowiedzUsuńwyglada superowo :) Trzeba bedzie zrobic (fajnie ze jest taka prosta) i poszczuc kubki smakowe ;)
OdpowiedzUsuń