
Wielka burza nocą, ulewa i niebo jasne od piorunów.
Rano - mokry ogród i wierzba wysmagana deszczem.
Mokre futerko kotów wracających z porannej przechadzki.
Zmywanie po śniadaniu.
Planowanie obiadu dla jutrzejszych gości.
Poranna kawa wspierana drugą kawą.
Późnoletni dzień, zmyty deszczem i prześwietlony słońcem.
piękne trzciny na zdjeciu i zapach wiatru i deszczu...codzienność urokliwa :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam bywać u Ciebie :) masz w sobie tyle słońca!
OdpowiedzUsuńBardzo klimatyczne zdjecie...
OdpowiedzUsuńU mnie taki 'wilgoty' dzien zapowiada sie dzis, tyle tylko, ze nie bedzie mokrego futerka kotow ;)