
Zrobiłam go już jakiś czas temu, ale jakoś najpierw schodziło mi wypranie go i uprasowanie, potem obszycie, a na koniec wsadziłam go do szuflady i - wstyd powiedzieć - zapomniałam o nim.
"Znalazłam" go dziś, przypadkiem, i postanowiłam pokazać szybciutko, przed świętami.
Wzór pochodzi ze sklepu Needle&Art i identyczny z wizerunkiem Mikołaja jakiego dostałam w dzieciństwie od cioci z Ameryki. I w ten sposób cocacolowy Św. Mikołaj zawładnął moją wyobraźnią i pozostał tam na zawsze ;)

Sliczny cocacolowy Mikolaj! :) Gratuluje zdolnosci Wiewiorku!
OdpowiedzUsuńI kociak we wczesniejszym poscie przeslodki :) Fakt, ciepluchy siedza w domu ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Coś w sobie ma ten cocacolowy, dobroduszny Mikołaj :D A haft świetny i bardzo świąteczny :D Już cały domek ustroiłaś?
OdpowiedzUsuńPiękny :) Jesteś niesamowita - z pod twojej igły wychodzą takie cuda :)podziwiam!
OdpowiedzUsuńWydawało mi się, że już pisałam komentarz?... Ciekawe, bo to już drugi raz, kiedy mam u Ciebie takie wrażenie... :). Chyba, że coś je zjada. Ale tak na temat - to Mikołaj jest śliczny - zazdroszczę i umiejętności i cierpliwości... Ja mogę robić tylko takie "robótki", których wykonanie trwa do kilku godzin... Jestem pod wrażeniem - to krzyżykowy haft tak?
OdpowiedzUsuń@ abigail - tak to haft krzyżykowy, dość łatwy, bo ze sporych krzyżyków (aida 14, znaczy 14 krzyżyków na cal). Najbardziej lubię robić hafty na aidzie 18, wtedy efekt po wykonaniu jest o wiele większy.
OdpowiedzUsuńMiło mi, że Ci się podoba :)
Nie wiem co Ci "zjada" komentarze :( Zatwierdzam wszystkie, nie było od Ciebie do tego Mikołaja... może to déjà vu ? ;)
może rzeczywiście? ;)...
OdpowiedzUsuńAle sliczny! Zdolniacha z Ciebie, Wiewiorko. Wszystkiego najlepszego z okazji Swiat! Milego, radosnego i slodkiego swietowania! :) serdecznosci
OdpowiedzUsuń