
Zaświeciło słońce, śnieg stopniał - Haker wyszedł.
Wyszedł i wrócił z zapaleniem płuc.
Pan wet mówi, że spadła mu odporność przez bycie ciepluchem.
Kot kaszle mokro w dzień, kaszle w nocy tak, aż go podrzuca (czuję, bo śpi mi na nogach). Dostaje antybiotyk i coś na wygonienie wody z płuc.
Teraz już wożę dwa koty do weta.
Na zmianę.
Przykro mi... Trzymam kciuki, aby jak najszybciej wróciły do zdrowia... :)
OdpowiedzUsuńDokładnie. Jak nie urok, to kompania karna. Trzymamy z Ele kciuki za koty i Ciebie.
OdpowiedzUsuńMumakiL
A ja znam jeszcze dwie wersje, jednaj nie podam , a druga, to "jak nie urok, to przemarsz wojsk" ;-) Życzę Hakerowi dużo zdrowia, i niech się zrobi ciepło i słonecznie, żeby mógł się powygrzewać na słoneczku :-)
OdpowiedzUsuń