Jak co roku, w okolicach "zimnej Zośki", odbywa się Wystawa Ogrodnicza na Renk'u.
W tym roku też jest - dziś i jutro, wystawcy i zwiedzający, marzną pospołu pomiędzy kwitnącymi roślinami.
Jak widać nie na ich zbyt wielu, znaczy zwiedzających.
Oczywiście pojechałam, a jakże, ale w tym roku z aparatem. No i z postanowieniem niekupowania niczego do ogrodu. Bo miejsca już w nim nie ma na nowe rośliny. A pokus było dużo, oj dużo...

Przez jakiś czas zastanawiałam się nad kupnem gustownej rzeźby ogrodowej, lecz nie mogłam się zdecydować co bardziej by odstraszało niechcianych gości: baba z dziadem czy rottweiler?
W końcu zrezygnowałam z zakupu - doszłam do wniosku, że moje złote jaszczurki mogłyby potraktować nowe nabytki jako konkurencję, a wiadomo, że smoków lepiej nie drażnić.
Wróciłam do domu wioząc bochenek pysznego, żytniego chleba, pudełeczko z równie pysznym smalcem do niego i... pięć doniczek ziół. Ale, ale, zioła posadzę na balkonie, a nie w ogrodzie, ha!
Kupiłam: lubczyk, rozmaryn, oregano, tymianek i tymianek cytrynowy. Same byliny. Na balkonie będzie przyprawowo, a przynajmniej pachnąco ;)
W tym roku też jest - dziś i jutro, wystawcy i zwiedzający, marzną pospołu pomiędzy kwitnącymi roślinami.

Oczywiście pojechałam, a jakże, ale w tym roku z aparatem. No i z postanowieniem niekupowania niczego do ogrodu. Bo miejsca już w nim nie ma na nowe rośliny. A pokus było dużo, oj dużo...

Przez jakiś czas zastanawiałam się nad kupnem gustownej rzeźby ogrodowej, lecz nie mogłam się zdecydować co bardziej by odstraszało niechcianych gości: baba z dziadem czy rottweiler?

Wróciłam do domu wioząc bochenek pysznego, żytniego chleba, pudełeczko z równie pysznym smalcem do niego i... pięć doniczek ziół. Ale, ale, zioła posadzę na balkonie, a nie w ogrodzie, ha!
Kupiłam: lubczyk, rozmaryn, oregano, tymianek i tymianek cytrynowy. Same byliny. Na balkonie będzie przyprawowo, a przynajmniej pachnąco ;)
Mi się w tym roku udało zasiać maciejkę i jestem przeszczęśliwa. Wiem, że to się nie równa pięciu doniczkom z ziołami, ale...:).
OdpowiedzUsuńChętnie też bym pomarzła między tymi roślinami :-) Bardzo lubię oglądać różne rośliny. Chociaż, jak kiedyś wybrałam się na targi ogrodnicze, to wróciłam chora i nieszczęśliwa, że nie mam gdzie posadzić sobie np. krzaczka trzmieliny. Hehehe, widzę, że i krasnale ogrodowe też były ;-P Dziad z babą mnie rozśmieszyli, bo jest takie powiedzenie, że jak gdzieś jest dużo wszystkiego, to "jeszcze dziada z babą brak" ;-))
OdpowiedzUsuńAbigail - maciejka jest świetna, tak niesamowicie pachnie w letnie wieczory i noce. Myślę, że sianie maciejki jest większym osiągnięciem niż kupienie gotowej rozsady :)
OdpowiedzUsuńZiółka :) Mam na parapecie bazylię, oregano, kolendrę, rukolę i również tymianek :) Tymianek rozrasta się najbujniej bo nie wiem za bardzo, do czego go wrzucić... ;) :D A ziemniaków jadam mało i rzadko. Wystawa ogrodnicza rozbudza marzenia... :) A chleb żytni ze smalcem pachnie mi dziecięcymi wakacjami na wsi...:)
OdpowiedzUsuń