
A w ogrodzie kwitną tulipany i hiacynty i złota jaszczurka zajęła swoje zwykłe miejsce na kamieniu pośrodku misy z wodą dla... ptaków? Kotów? Raczej dla kotów. No i może motyli i pszczół, bo to płytka misa i zawsze moczą się w niej jakieś źdźbła trawy.
Zrobiłam kilka zdjęć, a potem stałam długo , aż zmarzłam, patrząc ku pustym ogrodom i wypatrując Spotka...
Przykro mi z powodu Spotka... :(. Ale bądź dobrej myśli - może się udał na dłuższą wycieczkę?
OdpowiedzUsuńA może ktoś go przygarnął, myśląc że jest bezdomny? Miał obróżkę?
OdpowiedzUsuńNie, Lemurko, nie miał obroży - koło nas jest pełno gęstych zarośli i nigdy nie zdecydowałam się na założenie kotom obróżek, bo ciągle wydawało by mi się, że się gdzieś któryś zawiesił i nie może się uwolnić. Dostateczną torturą było wypatrywanie czy go nie ma w tych głębokich studniach(mają po kilkanaście kręgów).
OdpowiedzUsuńMoże go i ktoś przygarnął... Ale, jeśli to ktoś z okolicy, to przecież wiszą wszędzie ogłoszenia i ulotki wrzucaliśmy do skrzynek... Czemu nikt nie dał znać? Czyżby poszedł aż tak daleko?
Najgorsza jest ta niepewność...
Dziękuję Wam, dziewczyny, za każde dobre słowo...
Mam nadzieję, że Spotek się znajdzie :(
OdpowiedzUsuńA pomyśleć, że skusił mnie tytuł o złotej jaszczurce bo tak je lubię :)
@ Melicjo - przykro mi, że zwiodłam Cię tytułem, ale staram się oderwać myśli i skupić na czymś innym. Tylko, jak widać, niezbyt mi się to udaje.
OdpowiedzUsuńA Spotek... też mamy wciąż nadzieję że wróci - dziękuję...
Koty tego swoim ludziom nie robią - wróci.
OdpowiedzUsuńWcale mnie nie zawiodłaś :) Jaszczurka była. Szkoda tylko, że kocio się jeszcze nie znalazł :(
OdpowiedzUsuńJaszczurka śliczna. :) W sam raz na strzeżenie zaczarowanej sadzawki...
OdpowiedzUsuńUszki do góry, Spot to mądry urwis, na tyle bystry, że da sobie radę nawet jeśli odszedł daleko i będzie teraz szukał drogi do domu...