Skoro przestało padać i światło jest jako-takie to porobiłam zdjęcia robótkom. Tej skończonej i tej rozbabranej.
Skończony jest szalik dla Młodego. w czasie robienia nieodmiennie nazywałam go w myślach Jesienne Śliwki. nie ma tu fioletu, ale za to jest łagodny brąz kakao pobity nutką brudnego bordo, kolor błękitnego nalotu jaki mają późne węgierki, zgniła zieleń liści, trochę butwiejących gałązek, jasnozielone plamy glonów rosnących na mokrej korze śliwkowego drzewa i trochę siwego dymu z ogniska. Piękna symfonia przytłumionych, zdecydowanie męskich kolorów, uzyskana przez ręczne farbowanie (każdy motek ma odrobinę inny układ i proporcje kolorów) na cudownie mięsistej i ciepłej włóczce firmy Araucania. Jest to mieszanka 80% wełny owczej, 10% wełny wielbłądziej i 10% jedwabiu - idealne połączenie.
Szalik zrobiony jest wzorem półpatentowym (po jednej stronie żeberka, po drugiej perłowe oczka), dość włóczkożernym, stąd na całość poszły mi dwa motki po 100g. Użyłam drutów 4.5. Wymiary szalika to 107 cm długości i 23 szerokości (w stanie spoczynku, bo patentowy wzór jest rozciągliwy).
tu widać przenikające się kolory i różnice między stronami wzoru
Skończony jest szalik dla Młodego. w czasie robienia nieodmiennie nazywałam go w myślach Jesienne Śliwki. nie ma tu fioletu, ale za to jest łagodny brąz kakao pobity nutką brudnego bordo, kolor błękitnego nalotu jaki mają późne węgierki, zgniła zieleń liści, trochę butwiejących gałązek, jasnozielone plamy glonów rosnących na mokrej korze śliwkowego drzewa i trochę siwego dymu z ogniska. Piękna symfonia przytłumionych, zdecydowanie męskich kolorów, uzyskana przez ręczne farbowanie (każdy motek ma odrobinę inny układ i proporcje kolorów) na cudownie mięsistej i ciepłej włóczce firmy Araucania. Jest to mieszanka 80% wełny owczej, 10% wełny wielbłądziej i 10% jedwabiu - idealne połączenie.
Szalik zrobiony jest wzorem półpatentowym (po jednej stronie żeberka, po drugiej perłowe oczka), dość włóczkożernym, stąd na całość poszły mi dwa motki po 100g. Użyłam drutów 4.5. Wymiary szalika to 107 cm długości i 23 szerokości (w stanie spoczynku, bo patentowy wzór jest rozciągliwy).

Teraz czekamy z Młodym na zimę, bo szalik za ciepły jest, bo używać go już teraz.
Rozbabrana robótka to Błękitna Mgiełka - będzie z tego coś w rodzaju bolerka, możliwe, że z rękawami, zależy na ile starczy mi włóczki. Włóczka to urugwajska merino, cienizna, ręcznie farbowana, o pięknej nazwie Haiku. Kolory są pastelowe, bardzo delikatne: blady błękit, szarość, lawendowy. robię wzorem ze starej książeczki o nazwie 'wachlarze" - całość układa się w fale i pasuje mi to do koncepcji kotłujących się mgielnych oparów.
Rozbabrana robótka to Błękitna Mgiełka - będzie z tego coś w rodzaju bolerka, możliwe, że z rękawami, zależy na ile starczy mi włóczki. Włóczka to urugwajska merino, cienizna, ręcznie farbowana, o pięknej nazwie Haiku. Kolory są pastelowe, bardzo delikatne: blady błękit, szarość, lawendowy. robię wzorem ze starej książeczki o nazwie 'wachlarze" - całość układa się w fale i pasuje mi to do koncepcji kotłujących się mgielnych oparów.
Miło popatrzeć na Twoje robótki, mają takie spokojne kolory. Szalik wygląda naprawdę na ciepły, przeznaczony dla ochrony przed dużym mrozem (Młody to ma szczęście ;-)). A ta niebieska robótka kojarzy mi się z wodą, bardzo to ładne. Ja bym się raczej źle czuła w czymś tak niebieskim, ale patrzeć na to i podziwiać to bym mogła. Ślicznie układają się te fale. Pisałam Ci już, że Cię podziwiam? ;-) Jeśli nie, to piszę właśnie. Ja robię robótki w głowie, a w rzeczywistości się jakoś z nimi nie ogarniam...
OdpowiedzUsuńszalik bardzo pasowałby mi do kurtki, a bolerko w takim stonowanym błękicie też ładne, tylko trudniejsze do wykonania...przeze mnie oczywiście :)
OdpowiedzUsuńmasz dar do poetyckich wpisów Kasiu :) miło popatrzeć na efekt twoich prac, aż chce się wziąć włóczkę i samemu powalczyć ze wzorami^^
OdpowiedzUsuńMłody masz szczęście^^
Szal ma kolor wspaniały: trochę jak kamień, trochę jak pochmurne niebo :) Idealny dla niebieskookiego Elfa :))
OdpowiedzUsuńPrzypomina mi morze. I kolorem i strukturą...Kolory morza w różnych porach dnia i przy różnej pogodzie...
OdpowiedzUsuńJakie rowniutkie 'oczka'! Zawsze bardzo zaluje, ze nie mam zdolnosci w robotkowym kierunku... Tym bardziej wiec podziwiam Twoje dziela Wiewiorko :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdezcnie!
I szalik i mgiełka błękitna prezentują się na żywo o wiele piękniej niż na zdjęciach, widać bogactwo odcieni na szaliku, i piękny, delikatny i czysty jest błękit mgiełki :-)
OdpowiedzUsuńczy mogę prosić o dokładniejszy opis ściegu jakim wykonany został "mieniący się" szalik? pozdrawiam
OdpowiedzUsuńmagda
Ten wzór ma kilka nazw (perełkowy, półangielski), ale znalazłam filmik na stronie Drops'a pokazujący jak go się robi. Nazywa się Shaker rib i znajdziesz do niego tutorial tutaj -> http://www.garnstudio.com/lang/en/video.php?id=55&sort=2&thumbnails=on
UsuńMiłego dziergania :)