Bibieńka jest typowo ziołowym kotem, jednak nie leci na tak trywialny zapach jak kocimiętka, o nie! Jej gust jest o wiele bardziej wyrafinowany.
Najlepiej się czuje na słońcu, wśród zapachu świeżo zgniecionych łodyżek lubczyku, oregano i tymianku, wzmocnionych sosnową wonią potrącanego rozmarynu.
W dni deszczowe zadowala się gałązką selera, której zapach sprawia, że wyzbywa się charakterystycznego dla siebie dystansu do otoczenia i w pełni oddaje cześć uwielbianemu zapachowi.


Haker natomiast zadowala się porzuconą (i już wywąchaną) gałązką, która nadaje się zarówno do nacierania jak i do podgryzania.

Najlepiej się czuje na słońcu, wśród zapachu świeżo zgniecionych łodyżek lubczyku, oregano i tymianku, wzmocnionych sosnową wonią potrącanego rozmarynu.



Haker natomiast zadowala się porzuconą (i już wywąchaną) gałązką, która nadaje się zarówno do nacierania jak i do podgryzania.


Piękne zdjęcia pięknych kotów i zaraz dzień zrobił sie mniej ponury.
OdpowiedzUsuńChyba pójdę po seler :). Słodkie takie ziołowe koty :).
OdpowiedzUsuńSeler...Jesteś pewna, że nie mają nic wspólnego z treecatami?:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. I faktycznie, Bibieńka to bardzo wyrafinowany kot!
Uwielbiam Twoje koty, a szczególnie Bibunię :-) Pogłaskaj je ode mnie :-D
OdpowiedzUsuńMiriel, Bibi została powiadomiona o Twoim uwielbieniu dla niej i przyjęła to ze stoickim spokojem, jak również przekazywane czułości. Niemniej jednak coś tam mruknęła o tym, że jesteś zupełnie w porządku jak na człowieka ;)
OdpowiedzUsuń~~~/\_/\~~~
OdpowiedzUsuń♥ \(=^-^=)/ ♥
to ma być kotek, jeśli nie ułoży się jak trzeba w komentarzu, to nie akceptuj :-) Chodzi o to, żeby uszy były na środku ;-)
No i jest kotek :D śliczny jest :)
OdpowiedzUsuńA w komentarzu i tak widziałam go w jednej linijce, więc musiałam opublikować go "na wiarę" ;)
reaguję podobnie na wiele zapachów :D przepraszam za nalot, ale to chyba gorączka i nie gorączka złota, nie :)
OdpowiedzUsuń@ Di - żaden "nalot", toż to sama przyjemność gościć Cię tutaj :)
OdpowiedzUsuńCo do gorączki (i nie złota, bynajmniej) - czyżby brało Cię jakieś przeziębienie? Jeśli tak, to życzę zdrowia i szybkiego pozbycia się paskudy.
Pozdrawiam :)
Pełen odlot ;D Moje też lubią zieleninę :D Zwłaszcza kwiatki, a najbardziej wykopywać je z ziemi i rozsypywać po podłodze ;)
OdpowiedzUsuń