"Pani Tycia Myszka była okropnie schludną i drobiazgową osóbką; wciąż tylko zamiatała i odkurzała miękkie piaskowe podłogi.
Czasem jakiś chrząszcz zabłąkał się w korytarzach.
- A sio! A sio! Małe brudne nóżki! - mówiła pani Tycia Myszka i uderzała z hałasem w śmietniczkę."
Beatrix Potter "Pani Tycia Myszka"
Jak widać skończyłam haft. Uprany i uprasowany czeka na oprawienie, tylko najpierw muszę zdecydować się czy zrobić z niego obrazek czy zawieszkę.
Na sukni zamiast francuskich węzełków naszyłam koraliki - tak jest ładniej :)
Czasem jakiś chrząszcz zabłąkał się w korytarzach.
- A sio! A sio! Małe brudne nóżki! - mówiła pani Tycia Myszka i uderzała z hałasem w śmietniczkę."
Beatrix Potter "Pani Tycia Myszka"

Na sukni zamiast francuskich węzełków naszyłam koraliki - tak jest ładniej :)

Pani Tycia Myszka jest przeurocza :-) I ma śliczne różowe koraliki na sukience. I jakie długie wąsy! Bardzo ładne rzeczy robisz, Wiewiórko :-)
OdpowiedzUsuńA to tło bardziej mi się podoba niż to poprzednie, i jest tu przestrzenniej teraz, i bardzo ładnie :-)
Mając TAKIE KOTY wyszywanie myszek jest chyba koniecznością...
OdpowiedzUsuńOch Wiewióreczko! Cudowna ta tyci Myszka :) Będzie się pięknie prezentowała w rameczce (czy gdzie chcesz ja trzymać) ;) Wyczekiwałam Twojego wpisu, kiedy też ją skończysz :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMiriel - cieszę się, że pani Tycia Myszka przypadł Ci do gustu (to pewnie dzięki tym różowym koralikom ;) )
OdpowiedzUsuńA tło mnie tez wydaje się bardziej przestrzenne, no i może znów padać biały śnieg, a nie błękitny jak na poprzednim :)
Tatitko - fakt, haft myszki się przydał, bo w domu już jest kilka haftów kocich i aż się prosiło o coś dla równowagi ;)
OdpowiedzUsuńŻywe koty nie przejawiają zainteresowania haftowana myszą - żywa lub przynajmniej futerkowa to zupełnie co innego ;)
pozdrawiam :)
Nathalienn - miło mi, że hafcik Ci się spodobał, dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńtaka delikatna myszeczka, przeniosła mnie w świat dzieciństwa, świat Muminków ... tam też była mysz , sprzątająca teatr, powódź itd.
OdpowiedzUsuńja też ciągle sprzątam i krzyczę do moich domowych żuczków :) - a sio, a sio !:D
pozdrawiam
ps
koraliki bardzo uatrakcyjniły haft.
Di - dziękuję za miłe słowa o hafciku :)
OdpowiedzUsuńTez trochę się utożsamiam z Tyci myszką, też ciągle wołam: "A sio, brudne nóżki!" :D:D:D
A u mnie a sio nie działa ;( okres bunty czy jakoś to tłumaczą lekarze ;) A na koraliki nie zwróciłam uwagi, ale przeurocze (nie kują różowością zniechęcająco więc dlatego ;) Dziękuję za pozdrowionka. Ne zwróciłam uwagi, że padał niebieski śnieg ;( Ale to tło też bardzo ładne :)
OdpowiedzUsuńDla takich ślicznych obrazków chciałabym umiec haftować. Nie nauczę sie juz, nie dla mnie takie maleńkie ściegi. Zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńWiewiórko, dziękuję Ci za komentarz we wpisie o Miyavim, odpowiedziałam Ci, ale nie wiem, czy znajdziesz tę odpowiedź ;-) I jakoś umknęły mi komentarz pod wpisem o Therionie, dlatego przepraszam, odpowiedziałam, dopiero teraz, i dziękuję :-) Miłego wieczoru :-)
OdpowiedzUsuńJakie ładne! Naprawdę - haftuj wszystkie postaci z Beatrix Potter! I jakie ma łapki różowe! No i minka - istna w rzeczy samej"asioczka", Tycia:P
OdpowiedzUsuńThis is a very pretty work and the mouse is so cute!
OdpowiedzUsuńOlenka - welcome to my blog, nice to see you :)
OdpowiedzUsuńI'm so glad you like this little embroidery - thank you :)