Jakiś czas temu zachwyciłam się japońska włóczką Kureyon Sock Yarn. Widniejące na zdjęciu motki skojarzyły mi się z wczesnojesiennym lasem i natychmiast otrzymała imię "Leśne Licho".
/ zdjęcie pochodzi ze strony e-dziewiarka, gdzie kupiłam owe cudo/

Jak przyjechały motki, to udłubałam sobie wdzianko robione od góry - pierwszy raz używałam tej techniki i uważam, że jest to rewelacyjny sposób na pasiaste wyroby. Paski układają się idealnie symetrycznie, co przy tej włóczce ma spore znaczenie, bo, z racji ręcznego przędzenia, posiada ona zmienną grubość nitki, co nadaje wyrobowi ciekawą fakturę.
Różnorodność w fakturze i bałagan w paskach to byłoby za dużo, a tak jest w sam raz.
Zdjęcie na ludziu bez głowy, bo na ludziu lepiej się prezentuje niż na płask ;)

Wdzianko nie ma guzików - zapinane jest na drewniana spinkę. Robione gładkim prawym, plisy z pojedynczego ryżu, rękawy nie zwężane, równej szerokości na całej długości.
Luźne, zabawne, kolorowe - ideał ;)
Różnorodność w fakturze i bałagan w paskach to byłoby za dużo, a tak jest w sam raz.
Zdjęcie na ludziu bez głowy, bo na ludziu lepiej się prezentuje niż na płask ;)

Wdzianko nie ma guzików - zapinane jest na drewniana spinkę. Robione gładkim prawym, plisy z pojedynczego ryżu, rękawy nie zwężane, równej szerokości na całej długości.
Luźne, zabawne, kolorowe - ideał ;)

Swietne! Bardzo mi sie podoba :)))
OdpowiedzUsuńkolorystyka bardzo mi pasuje :)nazwa trochę odstrasza :)
OdpowiedzUsuńSuper! A wdzianku jeszcze większego uroku dodaje ta drewniana spinka :) Naprawdę super Wiewiórko! A jakie cieplutkie musi być :)
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się to wdzianeczko.
OdpowiedzUsuńI kółeczko z przetyczką też.
Czyżby ten ludź to Ty? :-) Nazwałabym ten post: "Licho w leśnym wdzianku" ;-) Bardzo ładny ten sweterek, ma ładne kolory, takie naprawdę leśne :-)
OdpowiedzUsuńpimposhko, Di, Nathalienn i tkaitko - bardzo dziękuję za miłe słowa o Leśnym Lichu ;)
OdpowiedzUsuńCo do tego czy jest cieplutkie, to powiem, że jest akurat, bo nie przylega zbytnio więc i nie można się w nim zagrzać.
Miriel - tak, ten "ludź" to ja :D
OdpowiedzUsuńKomentarze poznajdywałam sobie, spokojnie :) Widziałam tę gorączkę wśród wpisów i cierpliwie czekałam na ewentualną reakcję na mój "offtopic" ;)
uściski :)
Wdzianeczko bardzo sympatycznie wygląda, wcale nie licho ;-)
OdpowiedzUsuńA jak będzie Ci chłodno, to zepnij w pasie a nie tuż pod dekoltem - działa!
oslun - miło, że zajrzałaś :)
OdpowiedzUsuńPomysł zapięcia w pasie zamiast pod szyją jest świetny - dziękuję :)
Sliczna zta wloczka! Wdzianko oczywiscie rowniez :)
OdpowiedzUsuńPS. Tez jestem za zapieciem nieco nizej (lubie takie nieco powyzej talii), ale oczywiscie 'de gustibisus' ;)
Ech, Wiewiórko, to podziwiam Cię za przedzieranie się przez te miyaviowe komentarze ;-)
OdpowiedzUsuńMiriel - e tam, zaraz "podziwiam" ;) I tak zaglądam kilka razy dziennie żeby zobaczyć, co nowego ;) (ale nie powiem, ze czytam wszystkie komentarze - raczej je "przelatuję wzrokiem" ;))
OdpowiedzUsuńNaprawdę?... Bo widzisz, ja właśnie mam mały kryzys w związku z blogiem... :-( Trudno mi to jednak wytłumaczyć, więc chwilowo chyba nie będę nic zmieniać, ale za to wzięłam się za sprzątanie przedświąteczne, to zawsze pomaga :-) to znaczy: sprzątanie pomaga na głowę, w każdym razie jeśli o mnie chodzi :-) Sprzątam na razie w łazience.
OdpowiedzUsuńSprzątanie może być, byle nie za dużo ;)
OdpowiedzUsuńNapisałam Ci maila a'propos bloga, trochę się w nim zaplątałam, ale myślę, że zrozumiesz :)
Swoją drogą, to mnie dobrze zrobił odpoczynek od bloga wymuszony remontem - jakoś teraz sprawia mi więcej radości. Może też potrzebujesz małego odpoczynku od blogowania?
owocnego sprzątania :)
Dziękuję, Wiewiórko :-) Chyba nie podejrzewasz mnie na serio, że ja mogłabym sprzątać "za dużo"?... ;-))) Na razie przesegregowałam spineczki i lakiery do paznokci ;-)
OdpowiedzUsuń:D:D:D
OdpowiedzUsuńKolory leśne zaiste i bardzo ładne :) I podoba mi się drewniane zapięcie :D Dobra robota :)
OdpowiedzUsuń