Dlaczego w garażu się tak okropnie brudzi?
OK, przyznam się - nie sprzątam go raz na tydzień, ani nawet raz na miesiąc - ale miejsce gdzie tylko parkuje się samochód mogłoby się mniej zapiaszczać. Tony piasku, kamyczki, pył i kurz wniesione na kołach po ziemie tworzą twardą skorupę, którą trzeba skrobać motyka, bo szczotka nie daje temu rady.
W każdym razie po półtoragodzinnej bitwie garaż jest czysty, a ja piję zasłużoną kawę. Teraz pozostanie i tylko wypielenie wąskiego paska wzdłuż podjazdu z podagrycznika, który się tam rozpanoszył zagłuszając ozdobną trawę; uzupełnienie go ziemią i obsadzenie czymś, co nie będzie za duże, będzie znosić cień i tony śniegu na sobie zimą i będzie dobrze wyglądać cały rok. Skłąniam się ku barwinkowi, którego mam dużo i spokojnie mogę poprzesadzać część w to miejsce.

W każdym razie po półtoragodzinnej bitwie garaż jest czysty, a ja piję zasłużoną kawę. Teraz pozostanie i tylko wypielenie wąskiego paska wzdłuż podjazdu z podagrycznika, który się tam rozpanoszył zagłuszając ozdobną trawę; uzupełnienie go ziemią i obsadzenie czymś, co nie będzie za duże, będzie znosić cień i tony śniegu na sobie zimą i będzie dobrze wyglądać cały rok. Skłąniam się ku barwinkowi, którego mam dużo i spokojnie mogę poprzesadzać część w to miejsce.
Ja się cieszę, że od 1 czerwca będę miała trochę czasu na sprzątanie, ogarnianie się i w ogóle na więcej rzeczy :-) Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńgaraż... ale dlaczego w kuchni tyle okruchów, które codziennie roznosimy po całym mieszkaniu !
OdpowiedzUsuńu mnie kwitnie ognik, strasznie cuchnie (z nutą śniętej ryby :/) rośnie przy schodach wejściowych i to jest problem, ale tak w ciągu całego roku ładnie prezentuje się i szkoda wykarczować.
Jakaż z Ciebie czystosia-gosposia w samochodowej ostoi! Pomagam Ci pić kawkę całym sercem!
OdpowiedzUsuńMiriel - świetnie, ze będziesz miała więcej czasu na różne-różności już od pojutrza :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam wieczornie :)
Di - kuchnia to osobny rozdział, lepiej nie zgłębiać się w tajniki jej zaśmiecania się z szybkością światła, bo człowiek w ogóle by się wyprowadził z domu ;)
OdpowiedzUsuńMnie zapach ognika nie przeszkadza, ale za to do szału doprowadzają mnie jego ciernie, zwłaszcza, że rośnie w nim trawsko, którego tam nie chcę... czasem jak mnie mocno podrapie to zastanawiam się nad wykarczowaniem, ale też mi żal, bo lubię jego czerwone i pomarańczowe jagódki... i tak rośnie sobie i kłuje ;)
pozdrawiam :)
tkaitka - dziękuję, miłe towarzystwo przy kawie zawsze jest witane z radością :)
OdpowiedzUsuń