W międzyczasie skończyłam sweterek Peacock.
Zużyłam na niego 228 g włóczki malabrigo, 100% merino superwash - świetnie się z niej robi, a sweterek jest miękki i bardzo przyjemny w noszeniu. Ciepły :)
Robiłam na drutach 4mm, bezszwowo od góry.
Zmiany proporcji kolorów w poszczególnych motkach których tak się obawiałam, w gotowej robótce nie są az tak rzucające się w oczy, w rezultacie jestem bardzo zadowolona z efektu.
Jako, że włóczka okazała się być bardzo wydajną i zostało mi 72 gramy z ostatniego motka, zrobiłam sobie skarpetki z warkoczykami, z których również jestem szalenie zadowolona. Mają wysoki ściągacz i można je nosić zawijając go (niższe) lub prostując (wyższe).
Skarpetki robiłam zaczynając od palców, na drutach nr 3,5, pięta zrobiona metoda rzędów skróconych.
Zużyłam na niego 228 g włóczki malabrigo, 100% merino superwash - świetnie się z niej robi, a sweterek jest miękki i bardzo przyjemny w noszeniu. Ciepły :)
Robiłam na drutach 4mm, bezszwowo od góry.
Zmiany proporcji kolorów w poszczególnych motkach których tak się obawiałam, w gotowej robótce nie są az tak rzucające się w oczy, w rezultacie jestem bardzo zadowolona z efektu.
![]() |
na płask |
![]() |
szczegół ściągacza rękawa |
![]() |
na modelu ;) |
~~~~~~~~
Jako, że włóczka okazała się być bardzo wydajną i zostało mi 72 gramy z ostatniego motka, zrobiłam sobie skarpetki z warkoczykami, z których również jestem szalenie zadowolona. Mają wysoki ściągacz i można je nosić zawijając go (niższe) lub prostując (wyższe).
Skarpetki robiłam zaczynając od palców, na drutach nr 3,5, pięta zrobiona metoda rzędów skróconych.
![]() |
na płask z pokazaniem możliwości wywijania ściągacza |
![]() |
na modelu w dwóch wariantach ściągacza |
Piękne oba :)
OdpowiedzUsuńI tak Cię można poznać na tym zdjęciu ;-))) Kto Cię widział, to Cię rozpozna ;-))))
OdpowiedzUsuńZrobiłam Ci taki hurt na blogu, bo cofnęłam się do czerwca, żeby sprawdzić, jak to było z tym sweterkiem. No i ładnie wygląda :-) Wcale nie wygląda jak z dwóch różnych włóczek :-)Super się układa to żółte, tak trochę na ramionach, i dobrze, że rękawy są bardziej stonowane i ciemniejsze. Ładny jest ten sweter :-)
I hehe, to dopiero zestaw: sweter ze skarpetkami :-) Ładny wzór na tych skarpetkach :-)
abigail - dziękuję :)
OdpowiedzUsuńMiriel - wiesz, jak mnie ktoś już zna, to rozpozna mnie nawet z obciętą głową ;) Liczyłam raczej na to, że jak mnie ktoś nie zna to się niczego nie dopatrzy na tym zdjęciu. Jakoś bez głowy wyglądało całkiem dziwnie.
OdpowiedzUsuńŻółte w sweterku schodzi na ramiona, bo był robiony od góry i w całości. W każdym razie ciesze się, że uważasz, ze sweterek jest ładny :) A para ze skarpetkami to taka klamra kolorystyczna - sweterek góra, skarpetki dołem, a w środku jakieś spodnie ;)
Ahaha, no bo gdyby ubiór ograniczał się tylko do sweterka i skarpetek to by było... ekstrawagancko ;-))))
OdpowiedzUsuńNo dobra, mówisz, że jak obcięłaś głowę, to dziwnie, a jak robiłaś zdjęcie skarpetkom, to obcięłaś całą siebie! ;-)))
Cudeńko :D Uwielbiam długie ściągacze w rękawach i te kolory :)
OdpowiedzUsuńMelicja - dziękuję za miłe słowa :)))
OdpowiedzUsuńja bardzo szybko przecieram skarpety i tu zaznaczę nie mam skamieniałych pięt :D później żal mi pracy włożonej w ich wykonanie. chyba, że posłużą do wylegiwania się na tapczanie, w zimne wieczory :D ale póki co to nie potrafię zrobić takich fikuśnych skarpet, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDi - robione ręcznie skarpetki służą mi wyłącznie do wylegiwania się na tapczanie ;) Jak na moje przyzwyczajenia są za grube na noszenie w butach, a kaloszy prawie nie noszę, chyba, ze na grzyby jesienią ;)
OdpowiedzUsuńA co do fikuśności to te skarpetki są moimi pierwszym "fikuśnymi" - to proste warkoczyki 2 na 2 oczka - jedyny problem to rozliczyć oczka na początku, a potem już samo się robi ;)
pozdrawiam :)
Jakaś długa ta przerwa na blogu... :-) życzę ciepła i lata!
OdpowiedzUsuńMiriel - miło, że zajrzałaś :) Jakoś nie mogę się zebrać do pisania...
OdpowiedzUsuńmiłej niedzieli :)
no ja zaglądam częściej... nie tylko wtedy,kiedy komentuję ;-)
OdpowiedzUsuń