Spódnica skończona!
Nie sądziłam, że szycie, a zwłaszcza prace przy wykańczaniu, sprawią mi tyle przyjemności. Spódnica była już noszona "między ludźmi" i ma szansę być moją ulubioną,przynajmniej póki będzie dość ciepło na nią.
W całości prezentuje się tak:
A teraz detale:
Dziękuję Intensywnie Kreatywniej za wspaniały i przystępny kurs szycia spódnicy.
Nie sądziłam, że szycie, a zwłaszcza prace przy wykańczaniu, sprawią mi tyle przyjemności. Spódnica była już noszona "między ludźmi" i ma szansę być moją ulubioną,przynajmniej póki będzie dość ciepło na nią.
W całości prezentuje się tak:
A teraz detale:
![]() |
kryty zamek |
![]() |
zapięcie na zatrzask |
![]() |
ręczne podszycie paska |
![]() |
szlufka do zawieszenia na wieszaku i podszyty szew boczny |
![]() |
atłasowa lamówka na podłożeniu |
![]() |
atłasowa lamówka na podłożeniu - detal |
Dziękuję Intensywnie Kreatywniej za wspaniały i przystępny kurs szycia spódnicy.
Jestem zachwycona! Leży na Tobie bez zarzutu. Wykończenia perfekcyjne!!!
OdpowiedzUsuńWielkie brawa!!!
Dziękuję :)))) Pochwała od Ciebie jest dla mnie jak miód na serce :)
UsuńWiem, że na zdjęciach widać linie na lewej stronie od ołówka - powinnam ją uprać, ale nie mogłam doczekać się noszenia, więc linie muszą poczekać na pierwsze pranie ;)
Nawet się nie usprawiedliwiaj z tym ołówkiem :)))) Mam dokładnie to samo, zawsze mnie kusi, żeby ponosić i piorę dopiero po pierwszym noszeniu. Dlatego tak pilnuję, żeby nawet śladu nie było na prawej stronie, żebym nie była zmuszona prać :)))
UsuńJeszcze raz wielkie brawa!!!
Witaj,
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem wyglada wspaniale, musze sie przyznac, ze nie umiem szyc ale chcialabym umiec tak pieknie jak TY to zrobilas, pozdrawiam, gratuluje talentu, ania
Dziękuję :)
UsuńA co do szycia, to zawsze można spróbować się nauczyć, bo satysfakcja z własnoręcznie zrobionego ciucha jest ogromna :)
Ja to tylko druty i szydelko. Szycie mi nie lezy, nie lubie tego robic. Zawsze mowie ze z szycia to najlepiej mi przescieradlo wychodzi, chociaz nie powiem kiedys uszylam plecak dla corki i sluzyl jej przez dlugie lata, nawet potem syn go odziedziczyl, mysle nawet ze on jeszcze tam gdzies sie poniewiera, moze na strychu, musze corki zapytac bo ona spowrotem zamieszkala w rodzinej kamienicy mojego ojca. Ale nie mam pojecia czy dala bym rade uszyc spudniece. A Twoja super odszyta i tak dokladnie wykonczona.
OdpowiedzUsuńJak uszyłaś plecak to i spódnicy dałabyś radę, jestem pewna.
UsuńJa działałam trochę pod przymusem - nasz przemysł odzieżowy nie uwzględnia moich zachcianek w kwestiach wyglądu, a szczególnie długości, spódnicy, więc musiałam sama ;)
pozdrawiam :)
staranne wykończenie, a ja zawsze preferuję partyzantkę ;D widzę,że chudniesz, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa o spódnicy i o chudnięciu :) - nad tym ostatnim pracuję, z różnym zapałem, ale posuwamy się: ja do przodu, waga do tyłu ;)
Usuńpozdrawiam :)
pieknie wykonczona!!!!i lezy doskonale,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny i miły komentarz,
Usuńpozdrawiam :)
Świetny materiał :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) mnie tez zachwycił od pierwszego wejrzenia.
Usuńpozdrawiam :)