Idzie wiosna i moje storczyki też ją poczuły. Postanowiły zakwitnąć, może nie masowo, ale jednak.
Po pierwsze zakwitł mi keik, którego dostałam od koleżanki półtora roku temu - sama roślina jest jeszcze nieduża, ale kwiat ma z tych większych. Piękny, biały z delikatnym wzorkiem żółto-bordowym w samym środku. Bardzo się z tego cieszę, że mu tak dobrze u mnie. Dostałam wtedy dwa keiki, ale drugi na razie tylko rośnie, widać bardziej nieśmiały jest ;)
Następny jest storczyk z rodziny Cambria, którego kupiłam rok temu na wystawie storczyków. Ogólnie cieszy mnie, że się uchował, bo z takimi "szklarniowymi" zakupami to różnie bywa. Ten rośnie, nie oszałamiająco, ale do przodu. Postanowił zakwitnąć troszkę, jedna gałązka z dwoma kwiatami, ale jest!
Kolejny kwitnący to stary domownik, jeden z pierwszych moich storczyków. Jest biały i właśnie zaczął otwierać poszczególne kwiaty na gałązce.
Z racji obchodzonych w marcu imienin, nagabywana regularnie pytaniem: "Co byś chciała dostać?", zażyczyłam sobie storczyki. I dostałam ich tyle, że o mały włos nie miałabym ich gdzie poustawiać. Na szczęście wszystkie jakoś zostały poumieszczane, starczyło mi nawet dla nich szklanych osłonek zachomikowanych w domu.
Prawie wszystkie nowe nabytki są w kolorach, których nie miałam do tej pory - bardzo oryginalne. Wyjątkiem jest żółty, ale że mojego żółtego straciłam jesienią przez jakąś tajemniczą chorobę - w ciągu kilku dni cały pożółkł i dostał czarnych plam u nasady liści, jakby zgorzel czy inna zgnilizna - to bardzo się cieszę że mam ten kolor ponownie.
A pozostałe "nowe" prezentują się tak:
Zdjęcia mają różne kolory tła, bo kwiaty stoją w różnych pomieszczeniach o różnym natężeniu światła.
Po pierwsze zakwitł mi keik, którego dostałam od koleżanki półtora roku temu - sama roślina jest jeszcze nieduża, ale kwiat ma z tych większych. Piękny, biały z delikatnym wzorkiem żółto-bordowym w samym środku. Bardzo się z tego cieszę, że mu tak dobrze u mnie. Dostałam wtedy dwa keiki, ale drugi na razie tylko rośnie, widać bardziej nieśmiały jest ;)
Następny jest storczyk z rodziny Cambria, którego kupiłam rok temu na wystawie storczyków. Ogólnie cieszy mnie, że się uchował, bo z takimi "szklarniowymi" zakupami to różnie bywa. Ten rośnie, nie oszałamiająco, ale do przodu. Postanowił zakwitnąć troszkę, jedna gałązka z dwoma kwiatami, ale jest!
Również rok temu dostałam w prezencie misę z drobnymi storczykami. Było tam ich aż osiem, zatrzymałam dwa przesadzając je do jednej doniczki, a reszcie znalazłam nowe domy. Wszystkie rozrastają się zdrowo i radośnie oraz kwitną regularnie - mój też.

Kolejny kwitnący to stary domownik, jeden z pierwszych moich storczyków. Jest biały i właśnie zaczął otwierać poszczególne kwiaty na gałązce.
Z racji obchodzonych w marcu imienin, nagabywana regularnie pytaniem: "Co byś chciała dostać?", zażyczyłam sobie storczyki. I dostałam ich tyle, że o mały włos nie miałabym ich gdzie poustawiać. Na szczęście wszystkie jakoś zostały poumieszczane, starczyło mi nawet dla nich szklanych osłonek zachomikowanych w domu.
Prawie wszystkie nowe nabytki są w kolorach, których nie miałam do tej pory - bardzo oryginalne. Wyjątkiem jest żółty, ale że mojego żółtego straciłam jesienią przez jakąś tajemniczą chorobę - w ciągu kilku dni cały pożółkł i dostał czarnych plam u nasady liści, jakby zgorzel czy inna zgnilizna - to bardzo się cieszę że mam ten kolor ponownie.
A pozostałe "nowe" prezentują się tak:
Zdjęcia mają różne kolory tła, bo kwiaty stoją w różnych pomieszczeniach o różnym natężeniu światła.
Mam wszystkie kolory😁cambrię też mam ale moje kwitną latem. Teraz mają dużo przyrostów rosnących w siłę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMoja cambria prawie nie ma przyrostów, wciąż w rozmiarze jak sprzed roku, dlatego nawet ten mały kwiatek mnie zdumiał i ucieszył.
UsuńPozdrawiam :)
Przepiękne. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńdziękuję i również pozdrawiam :)
Usuń