niedziela, 2 maja 2021

A na początku maja...

 

Jest coś magicznego w okrągłych datach, więc pierwszego maja rozpoczęłam tegoroczny sezon rowerowy i posiałam trawę w ogródku.
Na wypad rowerowy pozwoliła względna pogoda - słonecznie chociaż zimno, maks 8 stopni. Zresztą ta sama pogoda pozwoliła w końcu obsiać przygotowane spłachetki ziemi w ogródku. 

Koncepcja zmiany kształtu trawnika wykiełkowała w zeszłym roku pod koniec lata. Zapoczątkowane wtedy przesadzanie bylin znalazło swój finał obecnej wiosny - kilka ciepłych dni w marcu i kwietniu wystarczyło aby  przesunąć wiosenne cebulowe bez szkody dla ich kwiatów i uzupełnić ziemię w miejscu przyszłego trawnika. Jeśli posiane dziś nasiona zamienią się w zielona mgiełkę wschodzących ździebeł to będę mogła uznać, że projekt TRAWNIK odniósł sukces.


Na rowerowym liczniku nakręciłam 9 kilometrów - akurat tyle, by nie mieć następnego dnia zakwasów, chociaż to jeszcze nic pewnego.


Na drutach letnia bluzka z mieszanki bawełny i wiskozy w kolorze petrol. Po zrobieniu dwóch rękawów wykończonych przyjemnym motywem listków miłorzębu, czeka mnie niekończące się morze prawych oczek. Narazie nie narzekam dziergając na ślepo przy telewizji i mam już 15 cm tułowia.

--------

To powyżej dotyczy dnia wczorajszego. Dziś pada, więc z roweru nici, ale za to świetnie się ułożyło jeśli chodzi o świeżo posianą trawę. 

Całe przedpołudnia prasowałam - świetne zajęcie na deszczowy dzień - a na obiad była lazania. Teraz kawa i czas na wbicie kolejnego levelu.

6 komentarzy:

  1. Świetnie małymi kroczkami bliżej celu. Pogoda póki co na większe tempo nie pozwala. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, wszystko po kolei. Od wczoraj u mnie pada, więc dla trawy jest super. No i cieplej się robi, powoli, bardzo powolutku ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Mój sezon działkowy jest mega opóźniony przez pogodę. Pierwszego maja sadziłam pomidory do folii gdzie normalnie o tej porze roku już mi zawiązywały małe pomidorki. A pszczoły nie widziałam żadnej mimo rozkwitających drzew. Może być ciężki sezon. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wszystko spóźnione. Ja widzę po powojniku alpejskim - zwykle kwitnie w drugiej połowie kwietnia, a teraz ma dopiero 10-cio centymetrowe pędy.
      Jednak pszczoły u mnie są, były od pierwszych krokusów, a teraz odwiedzają pierwsze tulipany. Ktoś będzie miał tulipanowy miód ;)
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  3. Pokaż ten petrol, albo chociaż napisz jakiej marki? Oglądam dzieła Rosjanek na YT, niezmiennie mnie inspirują, co owocuje piętnastoma zaczętymi robótkami... a teraz jeszcze zachciało mi się petrolu. No to czekam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim skończę lub zrobię zdjęcia to trochę minie, więc podam link do sklepu, gdzie go kupiłam. Akurat ten sklep, bo zdjęcia w nim prawie idealnie oddają kolory włóczek (przynajmniej na moim monitorze).
      https://www.sklep-ik.pl/produkt/drops-belle-17-petrol/
      Dużo masz UFOków, powodzenia w wykańczaniu ich ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)