Przejdź do głównej zawartości

Trzy koty i trzy gejsze

 Dawno na blogu nie było o puzzlach, więc będzie teraz.

Puzzle układam zimą, pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą dlatego, że blokuję na dłużej duży stół, który jest nam potrzebny głównie na święta. Niby mam matę do puzzli, którą można zwinąć, ale wolę jak leży rozłożona na stole by układanka była "pod ręką".

Okazało się, że koty niezbyt interesują się puzzlami. Zosia obejrzała raz zawartość pudełka, oceniła je na kompletnie nieciekawe i postanowiła zignorować. 

Dymek był bardziej zainteresowany i wyraźnie fascynowalo go moje przegarnianie puzzli w pudełku w poszukiwaniu pasujących kawałków. Często siadał i obserwował, a po jakimś czasie zaczął przychodzić i łapką pomagać w przegarnianiu puzzelków. Nie zrzucał niczego, nie zabierał kawałków, tylko albo grzebał, albo układał się na macie (i puzzlach).

 Ułożyłam łącznie trzy układanki, ale tu pokażę tę, która mi się najbardziej podobała i której układanie sprawiło mi największą przyjemność.




Komentarze