Przejdź do głównej zawartości

Posty

dwie robótki i kot

Najpierw o skończonej robótce. Kamizelka Dwukolorowa została zrobiona, i jest noszona z dużą przyjemnością. Nawet obecnie mam ją na  sobie :) Poszło mi na nią 70 gram malabrigo sock w  kolorze stonechat i 90g w kolorze natural. Więcej jasnego, bo zrobiłam z niej wykończenia podkrojów pach i dekoltu. Druty 3.5 całość, 3.0 ściągacze. *** Teraz o nowej robótce, o swetrze Frost. Oczywiście nie obyło się bez (już prawie tradycyjnego) prucia. Było to wynikiem pożałowania czasu na zrobienie próbki i założenie, że wełna bfl ma tą samą grubość co dropsowy Nepal. Jednak nie, nie ma tej samej grubości, jest odrobinę bardziej puchata i ma piętnaście oczek na dziesięć centymetrów, a nie siedemnaście. Rezultatem błędnego założenia był zrobiony i spruty cały karczek. W każdym razie wełna świetnie znosi prucie ;) Po nowych wyliczeniach i nabraniu odpowiedniej liczby oczek zaczęłam od nowa. Jako, że mam tylko cztery motki (400g) śliczności od YarnAndArt postanowiłam połączyć j...

lepsze niż świeży śnieg

Dziś wczorajszy śnieg spłynął z deszczem, a potem spadł nowy, ładniejszy ;) Zanim zasypał drogę Pan Listonosz przyniósł coś lepszego niż nowy puch. Dwie paczki z wełnianą zawartością - jedna z Zagrody , a druga od Yarn&Art   uszczęśliwiły mnie kompletnie. Zdjęcia owych uszczęśliwiających cudów pokażę następnym razem, bo jeszcze ich nie mam, a pogoda nie sprzyjała cykaniu fotek, ale za to mogę powiedzieć, że zawartość jednej z paczek została natychmiast użyta do rozpoczęcia produkcji ciepłego swetra i jest go już "prawie karczek" (robię od góry w całości). Kolory są zgodne z tym zdjęciem: Cudne, czyż nie? ;)

dziś znów spadł śnieg

jezioro Osowskie :)

Dwukolorowo

Jakiś czas temu CU@5 z bloga see you at five podzieliła się ze mną linkiem do generatora pasków  - ślicznie dziękuję! Ucieszyłam się bardzo, pobawiłam się nim ciesząc się jak dziecko kombinacjami kolorów i szerokości prążków, a potem dłuuugo zastanawiałam się jak to cudo wykorzystać i cóż pasiastego mogę chcieć. Decyzja dojrzała w czasie ostatniego półtora miesiąca, kiedy to odłożone druty pokrywały się spokojnie kurzem. Pierwszego stycznia zapragnęłam Dwukolorowej kamizelki o przypadkowym ułożeniu pasków w czterech szerokościach i niepowtarzającym się raporcie. Wyciągnęłam i przewinęłam dwa motki malabrigo sock: jeden w kolorze naturalnym, a drugi cudowny stonechat. Trochę obliczeń i zaczęłam na okrągło, od dołu, na drutach 3.0 (ściągacz) i 3.5 (reszta). Na razie mam trochę ponad 20 cm co wygląda tak: Już mi się podoba, będzie super. :)

zaległa sesja czapek i szalików

Okazało się, że jednak nie jestem całkiem odporna na przesądy, że nie należy zostawiać niedokończonych rzeczy na nowy rok. Już, już wydawało mi się, ze jestem, ale jednak nie. Zatem wyszperałam z przepastnych zakamarków Misia i urządziłam mu sesję zdjęciową w czapkach i szalikach które udziergałam jesienią, które NOSZĘ (o dziwo, bo ja nie lubię czapek, włosy mi klapią od nich), a których nie obfociłam do tej pory z braku chęci i okazji. Więc po kolei. Ciepły Komplet Zimowy z malabrigo worsted (100% merino), reszta wełny z produkcji swetra Kamieńczyka. Druty 5.0, obie rzeczy robione pojedynczym ściągaczem, szalik ma 83 cm długości i 14 szerokości. Akurat. Następny był Zimowy Męski Komplet - wełna malabrigo arroyo (100% merino) w pięknym głębokim granaci z odrobiną przejaśnień, kolor nazywa się Prussia Blue., druty 3,5mm, znów pojedynczy ściągacz, szalik ma długość 120cm, szerokość 15 - można go nosić "na pętlę". Mąż zadowolony, nawet bardzo. Ostatnia była czapka dl...