Przejdź do głównej zawartości

Posty

deszcz

Pada. Chmury ciągną brzuchy niemalże po koronach drzew. Koty, nagle zgodne, okupują gromadnie największe łóżko w domu, chowając łapy w mufkę, a nosy nakrywając ogonami. Pogłaskane uchylają półprzytomne oczy, zwiewają rozdzierająco i odpływają w senny niebyt nie przepraszając nawet za taki brak uprzejmości. Dziś kawę, morze kawy, serwuję sobie nieomal dożylnie. I tylko drzewa, kwiaty i trawa - coraz zieleńsze i zieleńsze z każdą kroplą - chłoną deszcz i rosną, rosną, rosną...

prezent na Dzień Matki

Haft-prezent dla mamy skończony. Oprawiony czeka na oddanie, prawdopodobnie jutro, bo w Dzień Matki nie mam możliwości pojechać do niej (uroki niemieszkania w jednym mieście). Oby sie spodobał... Tak się prezentuje sam haft: a tak w całości, z ramką: Tak na marginesie, to haftowanie metaliczna nicią nie przypadło mi zbytnio do gustu. Efekt owszem, świetny, ale nić niewdzięczna w pracy.

majowy bez

Koło warsztatu mojej babci rósł krzak bzu. Wyglądał zza nożyc do cięcia metalu i zadaszenia ze stalą, wciśnięty tuż koło wielkiej papierówki. Wysoki, pokazywał swoje fioletowe kwiaty słońcu nie dbając zupełnie o ludzi. Co rok w maju odbywała się wielka akcja zrywania bzu. Po dłuższych spekulacjach jak dosięgnąć kwiatów, rozważaniach, czy może je zostawić w spokoju, babunia, główny autorytet, stwierdzała: "Trzeba je ściąć, bo przestanie kwitnąć." To przesądzało sprawę. Organizowano długą drabinę, ostrzono sekator i wysyłano na górę najlżejszego ucznia. Chłopak chybotał się na drabinie, chodził niepewnie po zadaszeniu i pod dyktando ścinał pęki bzu. Tego dnia każdy z warsztatu wracał do domu z ogromnym bukietem bzu. U babuni stawiany był na stole w dużym kryształowym wazonie, przez którego szlify słońce rozsypywało tęczowe plamki na obrusie. Pachniał w całym mieszkaniu, a ja zawzięcie szukałam w kiściach kwiatka o pięciu płatkach - znalezienie go gwarantowało szczęście i pow...

drzemka wśród ścinków

- Co robisz? - Haker miałknął pytająco. Stałam tonąc w papierowych ścinkach, z nożykiem w ręku i obcinałam właśnie duży rysunek. Za mną chodził ploter wypluwając z siebie długą wstęgę następnego wydruku. Pochyliłam się i pogłaskałam kota. - Mrruu... - Rozejrzał się. - Te ścinki to dla mnie? - Zadał retoryczne pytanie ładując się w sam środek. Zaszumiało. Po momencie było już widać tylko koniec kociego ogona i zapadła cisza. Maszyna za mną wypluła wydruk i zaczęła następny. Chwyciłam rysunek, ułożyłam na stole i obcięłam krawędzie. Ścinki upadły na górę z kocim ogonem. W tym momencie papierzyska ożyły, z ich głębi wystrzeliły pazurzaste łapy młócąc wszystko dookoła i robiąc masę hałasu. "Ani chybi Zeugl" - pomyślałam. Ucichło. Spomiędzy papierów zerka na mnie łobuzerskie oko. Zanurzam rękę w ścinki i drapię kocura między uszami - wstaje natychmiast, uśmiechnięty, z nastroszonymi wąsami. - Wystraszyłem cię, prawda? - Okropnie. - zapewniam go z powagą w głosie....

wyróżnieniem wyróżniona

Wczoraj wieczorem zostałam wyróżniona przez maga-marę z Tygla nagrodą Kreativ Blogger . Jest mi szalenie miło i czuję się zaszczycona i wyjątkowo wyróżniona - bardzo Ci dziękuję, maga-maro. Zasady przyznawania wyróżnienia Kreativ Blogger: Po otrzymaniu nagrody na swoim blogu umieszczamy logo Kreativ Blogger oraz informujemy, kto przyznał wyróżnienie. Nominujemy 7 blogów lub więcej do nagrody i podajemy link do każdego z nich. Informujemy wyróżnionego o nominacji w komentarzach na jego blogu. Nagrodę Kreativ Blogger przyznaję: Porcelance z Porcelanka's Blog za bodźce do poważnych przemyśleń Lemurce z Lemurii za ciepło AdzeB z Romantycznej Galerii za dowcip i piękne przedmioty Bei z Mojej Kuchni za dzielenie się wiedzą o żywności i pyszne przepisy dorotus76 z Moje wypieki za doskonałe przepisy na wszelkie słodkości :)