wtorek, 17 lutego 2009

bardzo biało



A za oknem biało, bardzo biało. Zima pokazuje, że istnieje, że nie jest tylko pustym słowem w kalendarzu.
Przez okno widzę ośnieżony sad i sople lodu zwieszające się z krawędzi balkonu. Całe ptasie bractwo urzęduje od samego rana w karmniku i na okolicznych drzewach. wysypałam dodatkowo porcję razowego chleba i pokrojone jabłka - może któryś z kosów skusi się na nie.
Bardzo lubię taka zimę, kiedy każda gałązka jest oblepiona bielą, kiedy koty zapadają się po grzbiet w lekkim puchu patrząc z zazdrością na leciutkie sikory skaczące po śniegu.

Wieczorem znajdę w ogrodzie wzór z tysiąca ptasich łapek i kilku kocich ścieżek.



4 komentarze:

  1. U nasz też biało. Z Kacprem brnęliśmy do szkoły przez śnieg do połowy łydki. Od razu świat wypiękniał. A teraz znowu pada śnieg. :D

    e-M.L.-ek

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie już po białości...
    wolę już biel niż tę szaroburość...

    A wzorki z kocich łapek i ptasich, wydeptanych ścieżek są piękną symfonią o ulotności życia :) Ja też zazdroszczę sikorkom ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. masz talent literacki ktory widac nawet w takich malych formach. Moze powinnas pomyslec o jego wykorzystaniu w jakims opowiadanku? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. # binary - mój talent kończy się na małych formach - i niech tak zostanie. Lepsza mała czekoladka niż wielki kubek rozwodnionego kakao ;)

    Ale dziękuję, zawsze miło usłyszeć słowa pochwały :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)