środa, 27 lutego 2019

Tego jeszcze nie było

Tego jeszcze nie było, żeby w lutym zaczynać grzebanie w ogródku.
Tak, wiem z tv, że na południu Polski jest nawet 16 stopni, ale ja przecież mieszkam na północy, która jest zdecydowanie bardziej powściągliwa jeśli chodzi o szaleństwa temperatury. Gorąco nie jest, nie, raptem 6-8 stopni, ale słońce grzeje tak, że człowieka wynosi do ogródka i zmusza do złapania za grabie i sekator. Stare liście, suche badyle, krzaki do przycięcia - wszystko pcha się pod oczy i ręce.
Dziś "wyprodukowałam" trzy wory ogrodowych śmieci, każdy po 120 litrów.
Jak jutro będzie pogoda to dalej będę sprzątać rabaty, a jak skończę to porobię fotki wszystkiego co właśnie wyłazi z ziemi, bo sporo tego.

ps. od trzech tygodni mam problemy w googlami i ich produktami, nie zawsze udaje mi się zalogować czy zobaczyć Wasze blogi. Też tak macie? Sytuacja się powoli poprawia, ale wciąż czekam aż się ustabilizuje do końca.

poniedziałek, 18 lutego 2019

Listki i Motylki - wydziergane

Różowe cudo.
Tym razem nie dla mnie, będzie prezentem.
Wzór darmowy, Wavy Leaves And Butterflies Shawl autorstwa Athanasii Andritsou.
Włóczka niesamowicie miękka, Alpaca Rhythm firmy Scheepjes (80%alpaca/20%extra fine wool), w pięknym kolorze spokojnego różu. Dodałam trochę koralików w miejscu bąbelków, ale nie na całości tylko w dolnej partii. Wyszło idealnie 4 motki, 100 gram.
Pierwsze zdjęcie pokazuje chustę zaraz po skończeniu, w fazie poczwarki, drugie w fazie blokowania. Pozostałe już tylko próbują zilustrować urodę chusty.






niedziela, 17 lutego 2019

piątek, 15 lutego 2019

Szal Antyczna Róża - wydziergane

Następny udzierg  włóczki z odzysku.
Piękna, ręcznie farbowana wełenka od Yarn&Art w kolorze o ładniej nazwie Antyczna Róża.
Miałam z niej sweterek, ale mało go  nosiłam, bo zrobiłam błąd w kształcie dekoltu, a że robiony był od góry to poprawianie równało się sprucie całości. Z tym zamiarem sprułam go, i wełenka wyprana i wysuszona wylądowała w preclach w szufladzie. Leżała i leżała, a w międzyczasie moje upodobanie do kolorów trochę ewoluowało i potrzeba posiadania różowawo-brązowatego swetra jakoś zbladła.

Ostatnio zachciało mi się dużego szala do owijania, ale niezbyt grubego. Wybrałam wzór entrelac, bo przy takim farbowaniu uporządkował trochę plamistość udziergu.

Szal wyszedł duży - 216cm na 66cm. Tak  duży, że moja etatowa modelka, Aniela, odmówiła współpracy i musiałam posłużyć się zwykłym krzesłem żeby go jakoś zaprezentować.




piątek, 8 lutego 2019

Echo Flower w złocie - wydziergane

Kiedyś zamówiłam u Pimposhki piękną włóczkę lace (baby alpaca70%/silk30%) ufarbowaną na elegancki kolor starego złota. Było to dawno i swego czasu zrobiłam z niej chustę, która wyszła ogromna i nosiłam ją złożoną na pół.
Po jakimś czasie doszłam do wniosku, że takie noszenie TAKIEJ wełenki to profanacja. Sprułam, przewinęłam, uprałam, wysuszyłam, znów przewinęłam i zabrałam się za stworzenie eleganckiej chusty na tzw "okazje" ;)
Wybrałam wzór Echo Flower Shawl autorstwa Jenny Johnson Johnen i postanowiłam zamienić występujące w nim nupki na koraliki. W głównej części chusty też zdecydowałam się dodać koraliki. Wybrałam szklane firmy Toho w ciemnym opalizującym kolorze ładnie kontrastujące z kolorem włóczki.
Wyszła cudna. Jestem zdecydowanie z niej zadowolona, będzie idealnym dodatkiem na różne, większe i mniejsze, okazje towarzyskie.





środa, 6 lutego 2019

Znalazłem pudełeczko...

... tak na oko, to mój rozmiar.


... zmieszczę się...


... mieszczę się...


... zmieściłem się?


Nie zmieściłem się.

poniedziałek, 4 lutego 2019

Brioszka Trzy Kolory - wydziergane

Jeszcze w grudniu zrobiłam szalik brioszką. Pamiętam jak zupełnie nagle naszła mnie niesamowita potrzeba dwukolorowego pobrioszkowania, więc złapałam to co miałam pod ręką i zaczęłam dłubać. A pod ręką miałam brązową Punę dropsa i białą Alpacę, również dropsa. Alpakę wzięłam podwójnie, bo Puna jest trochę grubsza, druty nr 4 i dziergałam. W połowie pierwszej połowy szalika zorientowałam się, że mam za mało alpaki, więc dokupiłam kolejne 2 motki przy okazji zaszalałam z kolorem - kupiłam limonkową, musztardową, jak kto woli.
Szalik wyszedł szeroki na 20 cm, a długi na 135 cm. Jest miękki i cieplutki, i zabawnie kolorowy - ma trzy kolory i cztery strony.
Na razie leży w szufladzie, ale jest!





sobota, 2 lutego 2019

patrzę i patrzę...

... i co ja właściwie widzę???