piątek, 13 lutego 2009

zima



Biało.
Zimno.
Puszysty śnieg, suchy i drobny jak cukier, pokrył wszystko grubym kożuchem. W ogrodzie najmniejszy, zaschnięty jesienią badylek, dostał puchatą czapę.
Mróz.
Sikorki-akrobatki kołyszą się na kawałku słoniny.
Żółto-zielonkawe dzwońce, masywne grubodzioby i małe sosnówki pracowicie wybierają słonecznik z karmnika. Wczoraj jakiś uparty kos przeciskał się między gałązkami ognika zjadając jego czerwono-żółte owoce.





Wiktoriańskie damy, ubrane w futra i woalki, zatrzymują się przed jasnymi witrynami pełnymi świątecznych łakoci, a w załomie muru kuli się Dziewczynka z Zapałkami - zima...





ilustracja:
autor: Jan Marcin Szancer
tytuł: 'Dziewczynka z zapałkami'

2 komentarze:

  1. Byle przetrwać luty...Marzec to już prawie wiosna...

    OdpowiedzUsuń
  2. A tak w ogóle to jestem słonecznikiem ^^
    You Are a Sunflower ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)