środa, 25 lutego 2009

Bzibzieńka



" I w tym momencie właśnie Ryjek dostrzegł malutkiego kotka, który spacerował sobie po szczycie skały. Był w czarno-białe łaty i miał bardzo cienki ogonek, sterczący całkiem pionowo. Ryjek tak się ucieszył, że aż go coś zabolało.

- Kotku! - zawołał. - Kiciuniu, chodź no tutaj, przywitaj się ze mną. Tak mi się przykrzy samemu!
Mały kotek rzucił mu przez ramię żółte spojrzenie i poszedł dalej.
- Nie odchodź ode mnie! - zawołał Ryjek. - Ja cię tak lubię!

Ale kotek kroczył dalej nie zwracając na niego najmniejszej uwagi."

Tove Jansson "Kometa nad Doliną Muminków"


Nie pamiętam kiedy zdecydowałam się polubić koty. Możliwe, że stało się to przed moim urodzeniem. W każdym razie moje pierwsze wspomnienia związane są z całkowitą akceptacją wyżej opisanego kociego podejścia do życia... i ludzi.
Możliwe, że już wtedy przeczuwałam ileż to przyjemności, no i satysfakcji, daje moment, kiedy kot, wskakując na kolana lub bezceremonialnie rozkładając się na czytanej właśnie książce, obdarza człowieka swoją uwagą. Głębokie spojrzenie w oczy, gardłowe "mruuu...", pokazany w całej okazałości brzuch i już jestem kupiona. Bo jak tu nie ulec takiemu spojrzeniu...


Delphi alias Bzibzieńka, Śliczna, Czernidełko, Kocica, Kota...

4 komentarze:

  1. Kochana Bzibzieńka! Coś w tym, jest, że jak się kocha koty, to aż boli ze wzruszenia :-) Ja, jak wracam po pracy do domu, to już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę moje "słoneczki": Milusińską i Łapeczunię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To takie miłe jak na nas czekają, prawda? Prawie zawsze jak wracam do domu, to zanim zdejmę buty z góry schodzi moja Śliczna tylko po to, by ją pogłaskać. Przychodzi na momencik, często ciepła od snu, idzie ze mną do kuchni, czasem sprawdza co ciekawego przyniosłam, a jak nic nie ma to wraca do swojej drzemki. A mnie ciepło koło serca...

    Bardzo żałuję, że nie udało mi się choć przez momencik zobaczyć Twoich koteczek - zdjęcia to nie wszystko, niestety. Ale może jeszcze kiedyś będzie okazja... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Twoje fotografię Koty...ona jest...wiesz u Ciebie jak księżniczka...dostojna ale i figlarna, zabawna i tajemnicza...
    Jaka Pani taka Kotka?;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaki prześliczny Mrałek!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)