poniedziałek, 2 marca 2009

krzyżykowe roszady

"Too Lazy" - Needle&Art
Kot Charles'a Wysockiego "Too Lazy" został odłożony na bok - zdążyłam zrobić gdzieś 3/4. Będzie świetny, robi się go łatwo, ale niestety musi narazie ustąpić pilniejszej robótce.






"Mother" - Sew and So

Teraz muszę się zająć haftem dla mamy, bo chcę zdążyć na Dzień Matki, a nie wiem ile zajmie mi on czasu. Niby jest mały, ale dość skomplikowany. Moja mama bardzo lubi filiżanki i róże, myślę, że obrazek będzie się jej podobał.

Cały ranek sortowałam nici, teraz zostało mi tylko stworzeie odpowiednich mieszanek nitek na każdy kolor - w schemacie niemal wszystkie krzyżyki są z mieszanych nitek. Najładniejsze są złote, metaliczne, świecące - chyba mam coś ze sroki jednak ;)

Jak skończę robótkę to się nie omieszkam pochwalić.

10 komentarzy:

  1. kot jest super!! :O Małe cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh, Polish! I guessed wrong! I visited Warsaw back in November of 1989 just before the wall came down. I would love to visit now and see all the changes.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kot jest boski :D Ale kubeczek z serwetką również :D Podoba mi się to, że dzięki rozmieszczeniu kolorów zdaje się być trójwymiarowy :))

    Czekam na okrzyki triumfu zatem :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w haftowaniu. Pieknie to wyglada. Podziwiam za zdolnosci i za cierpliwosc.

    Kot iscie zblazowany :) po prostu swietny

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiewiórko, wybacz, że na Twoim blogu...ale mam prośbę do Maga-Mary - czy możesz coś pomajstrować ;) ze swoimi ustawieniami na Tyglu, żebym mogła z wordpressu wstawiac komentarze? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Porcelanko, sprobuj teraz. Cos przestawilam :) Mam nadzieje, ze zadziala :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście nie umiem haftować. To nie dla mnie. Zabrakłoby mi cierpliwości, ale podziwiam, szczerze podziwiam. Ciebie podziwiam za te krzyżyki, a Eleagor za własne hafciarskie impresje. Wiem, ze to was uspokaja, ale nie mogę pojąć jak i dlaczego. :)))

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja bym z chęcią zobaczyła raczej to 3/4 kota Twojej robótki niż zdjęcie tego, jak to powinno wyglądać ;-P

    OdpowiedzUsuń
  9. # Miriel - fotka robótki pewnie się ukaże jak do niej wrócę, choć z drugiej strony nie wiem, czy pokazywanie po kawałku nie zmniejsza wrażenia końcowego efektu - ot, wiewiórcze dylematy ;) :D

    # MumakiLu - taka dłubanina uspokaja, bo jest to miarowa, powtarzająca się rytmicznie czynnośc. Poza tym kontakt ze Sztuką zawsze dobrze wpływa na nastrój ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiewiórko, właśnie ładnie fotograficznie ujęta praca (a nie wykonane i dokończone dzieło) budzi zainteresowanie ;-)(przynajmniej moje). Bo wtedy łatwiej docenić czas i umiejętności, jakie są potrzebne, by coś wykonać, widać, na czym to polega :-) Ja w każdym razie lubię oglądać zdjęcia pokazujące, jak praca powstaje. Gdy chwalisz się każdym etapem wyszywanki, to za każdym razem jest okazja, żeby podziwiać ;-))) i chwalić ;-D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)