czwartek, 26 marca 2009

Spotek

Spot.
Największy pieszczoch w galaktyce. Kot, który bez żadnych skrupułów egzekwuje swoje prawo do bycia głaskanym, pieszczonym i rozpuszczanym.
Najmłodszy w stadzie. Znaleziony w krzakach w wieku siedmiu tygodni, kiedy futerko wydawało się być całe cętkowane, a ogonek przypominał doczepiony trójkącik - u nasady dwa centymetry, długość niecałe pięć.
Kot, którego paski na ogonie zazębiają się o siebie jak w zamku błyskawicznym. Kot, który nigdy nie drapie mając niewyczerpane wręcz pokłady cierpliwości. Dla ludzi. Tylko dla ludzi. Bo ten sam kot potrafi z dziką zajadłością ganiać Hakera po schodach góra-dół, z rykiem, na skróty, z mordem w oczach i kawałkami futra zwisającymi z mordki. Pogryzł nam ramy na kilku oknach tylko dlatego, że z drugiej strony siedział inny kot. Najczęściej Haker.
Śpioch, żarłok, leniwiec, długonogi arystokrata. Gadatliwy, ale nie do przesady, za to do przesady skrupulatny w obdarzaniu ludzi swoimi względami - zdarzały się dni, kiedy przez kilka godzin wędrował od jednej osoby do drugiej by zdrzemnąć się pięć minut na kolanach każdego z nas. Sypiający z osobami goszczącymi u nas w domu, spychający ich z poduszek czy też grzejący nogi - bezbłędnie wyczuwa na co z kim może sobie pozwolić, by nie wylądować na podłodze i by rano nie było na niego skarg.



Spot alias Spotek, Spotik, Mały, Mordeczka, Mruczajek

1 komentarz:

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)