środa, 6 maja 2009

ślimakobranie

Odrobina deszczu, która spadła wczoraj, ożywiła hordy ślimaków.
Wielkie winniczki i małe gajowe z eleganckim paskiem wzdłuż muszli miotają się po ogrodzie jak szalone żrąc wszystko co im wpadnie w mordki, a resztę pokrywając lepkim śluzem. Spora grupa miłośników środków odurzających rozsiadła się na ciemierniku i rządziła ostrą imprezkę. Z trującego, jak by nie było, ciemiernika pozostało kilka liści i nadgryzione pędy kwiatowe. Druga grupa naćpała się młodego tojadu i kołysze się teraz na muszlach zanosząc się głupawym śmiechem.
Jako, że mam bardzo silne opory co do stosowania wszelkiego rodzaju trucizn, od pułapek z piwem począwszy a na chemii skończywszy, skazana jestem na manualne metody walki ze ślimaczą inwazją. Co rano biorę starą doniczkę i robię obchód zbierając do niej każdego zauważonego ślimaka. Potem wynoszę je na drugą stronę drogi, na kępę zielonych chwastów. Droga jest z szorstkich betonowych płyt i piasku, więc mają małą szansę wrócić.
I tak co rano, chyba ze panują dzikie upały.

9 komentarzy:

  1. Jesteś fantastyczna! Te ślimaki mają duże szczęście że trafiły do Twojego ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiewiórko, popłakałam się czytając opis i bynajmniej nie nad losem roślin tylko ze śmiechu;)
    A na ślimaki super skuteczna jest tłuczona skorupka jajka. Rozsypujesz wokół roślin. NIE PRZEJDĄ, gwarantuję, są lepsze niż Gandalf w Morii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiewiorko, podziwiam za troske nad slimakiem :)

    U mnie podobnie - wylazly z zakamarkow na zer i idzie im calkiem niezle. W zeszlym roku straszylam je chemia, ale to ostatecznie bylo mocno obrzydliwe. Porazony slimak zostawial za soba dluga lepka smuge, jeszcze gorsza niz jak swobodnie sie przesuwa po plaszczyznie. Nie wiem, czy bede miala wystarczajaco duzo odwagi, zeby slimaka wziac za rogi i przeniesc w inne miejsce, poza ogrod. Moze sprobuje sposob Agi na skorupke od jajka, zanim mi wszystko w ogrodzie zezrla.

    Zauwazylam, ze bardziej agresywne sa te bez domku na obslizglym ciele :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ AgaB - O patencie ze skorupkami jajek nie słyszałam - warty wypróbowania, może wtedy dochowam się nawet jakiś młodych ciemierników z samosiewu.

    @ maga-maro - masz rację, ślimaki nagie, pomrowiki i inne, są o wiele większymi szkodnikami niż te skorupkowe. tylko, że one żerują najczęściej nocą a na dzień chowają się w ziemi. no i winniczki zbiera się względnie "czysto" - łaps za muszlę i do doniczki. Nagie mają bardzo lepiący śluz i są faktycznie paskudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiewiorko, przekazuje Cie nagrode Kreative Bloggera: http://magamara.blox.pl/2009/05/Niech-zyje-bal.html Gratuluje i dziekuje za ciekawa lekture! Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahahahahahahaha, teraz ja się kołysze na skorpuce i rechoce ze śmiechu, choc nie wtraciłem ni ciemiernika ni tojdau, a jedynie trochę Porto. :DD

    MemeL

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrym sposobem jest sadzenie wśród roślin takich, które odstraszają ślimaki czyli ziół-macierzanka,szałwia,majeranek,właściwie wszystkie zioła,inny to grejpfrut a właściwie skórka,która jest przysmakiem ślimaków-kładziemy wieczorem pół wydrążonego owocu,rano wynosimy gromadę na drugą stronę ulicy.Przede wszystkim jednak mało wilgoci czyli podlewamy rano,punktowo rośliny a nie po całości.Chemicznych zwabiaczy i zabijaczy NIE!! bo szkodzą innym organizmom!!!
    witam serdecznie,ciekawie tu i w Twoim ogrodzie,bardzo blisko mi tematycznie,pozwolę więc wkleić Wiewiórkę do swoich zakładek,służę dobrymi radami ogrodniczymi ,pozdrawiam) hangai
    http://naturalnasprawa.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się bardzo podoba spacerkowa walka ze ślimakami ;D Rano i wieczorem spacerek, podziwianie muszelek i hop, na nowe śmieci ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. @ hangai - dziękuję za cenne rady antyślimakowej. O grejpfrutowej skórce nie słyszałam do tej pory, na pewno wypróbuję. Co do zioł to problem jest w tym, że ślimaki atakują głównie w cienistych miejscach, po północnej stronie domu i tam zioła nie chcą zbytnio rosnąć.

    miło mi, że moje zapiski są Ci bliskie tematycznie, zapraszam jak najczęściej i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)