sobota, 4 lipca 2009

wyjeżdżam...

Walizki spakowane, drobiazgi poupychane, prognoza pogody obejrzana ( co prawda żadnych konstruktywnych wniosków nie wyciągnęłam z niej) i mogę jechać. Nie będzie mnie ponad tydzień.

Do miłego... :)


Góry Sowie, widok z Wielkiej Sowy

5 komentarzy:

  1. Udanej podrozy Wiewiorko! I czekam na relacje :) Serdeczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze było znów Cię zobaczyć :) Uściski i podziękowania serdeczne :)). Dżemik zostawiłam sobie na długie, ciemne, smutne jesienne wieczory...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiewiorko, jak wrocisz, czy moglabys sie podzielic ze mna swoimi przepisami na letnie dzemy? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. @ magamaro - przepis na dżemy truskawkowo-rabarbarowe wzięłam ze strony Bei http://www.beawkuchni.com/2008/06/truskawkowo-przetworowo.html i właściwie nic w nich nie zmieniałam. Wersja z miodem wyszła dość słodka, ale myślę, że zimowa pora człowiek inaczej traktuje dodatkowa porcje cukrów ;)
    Dżem czereśniowy robiłam dość podobnie:
    1 kg czereśni pozbawionych pestek zasypałam na noc 4oo gramami cukru. Na drugi dzień, jak puściły sok, zagotowałam wszystko, a potem smażyłam na małym ogniu aż zgęstniały, często mieszając i szumując jak była potrzeba. Odpowiednia konsystencję uzyskałam po mniej więcej, godzinie smażenia, ale to zależy od soczystości owoców. Najlepiej sprawdzić kładąc troszkę na talerzyk i wstawiając na 5 minut do lodówki lub na 2 minuty do zamrażalnika - jeśli dżem ma dobrą gęstość po wyjęciu z zimnego, to można go pakować do słoików.

    Prawdopodobnie będę jeszcze robić dżem wiśniowy i wtedy postaram się opisać go dokładniej :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietnie, dzieki Wiewiorko! Po tym, jak z truskawkowego wyszla mi zupa, pomyslalam, ze czas zapytac specjaliste o rade :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)