wtorek, 18 sierpnia 2009

wtorkowy dzień




Wielka burza nocą, ulewa i niebo jasne od piorunów.
Rano - mokry ogród i wierzba wysmagana deszczem.
Mokre futerko kotów wracających z porannej przechadzki.
Zmywanie po śniadaniu.
Planowanie obiadu dla jutrzejszych gości.
Poranna kawa wspierana drugą kawą.
Późnoletni dzień, zmyty deszczem i prześwietlony słońcem.

3 komentarze:

  1. piękne trzciny na zdjeciu i zapach wiatru i deszczu...codzienność urokliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam bywać u Ciebie :) masz w sobie tyle słońca!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo klimatyczne zdjecie...
    U mnie taki 'wilgoty' dzien zapowiada sie dzis, tyle tylko, ze nie bedzie mokrego futerka kotow ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)