piątek, 26 lutego 2010

faroese

Zrobiłam sobie faroese.
To ażurowa chusta o sprytnym kształcie, który pozwala jej trzymać się samej na ramionach. wymyślono ja na Wyspach Owczych. Spryciule ci wyspiarze, a raczej wyspiarki.

Ilość czasu jaką spędziłam przy komputerze szukając opisu wykonania tej chusty, oraz wysiłek włożony w rozszyfrowanie anglojęzycznych opisów była, delikatnie mówiąc, dość znaczna. Wcześniej nie używałam anglojęzycznych opisów wzorów na druty. Ale uparłam się na ta chustę jak osioł, a raczej jak baran ;D

W każdym razie moje faroese zostało zrobione, uprane i właśnie się blokuje na tapczanie. Zdjęcia są z fazy blokowania, więc proszę o wyrozumiałość dla żółtych ręczników - jednak tylko w taki sposób mogę pokazać całość.
Chusta ma wymiary 200 cm szerokości i 80 długości (znaczy od karku wzdłuż pleców w dół). Jest to wzór ze środkowym karczkiem. Zużyłam na nią 200 g włóczki (niestety, nie pamiętam jak się nazywała) , w motku 100gramowym było 530 metrów nitki.
Tak więc będę się owijała dobrym kilometrem nici ;)

całość w czasie blokowania:



wzór w "listki" z bliska:

4 komentarze:

  1. Wiewiórko, szczerze podziwiam Twój upór i konsekwencję :-) Nie dość, że wymyśliłaś sobie, że zrobisz taką chustę, to jeszcze zdobyłaś na nią przepis, rozszyfrowałaś anglojęzyczne szyfry i rebusy pisane tajnym językiem nieznanym zwykłym ludziom (wyobrażam sobie, jak to musiało wyglądać), i na dodatek na podstawie tego zrobiłaś taką chustę... Jestem pod wrażeniem :-) Gratuluję cierpliwości :-) Napisz, czy rzeczywiście ta chusta nie spada z ramion.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak już złapałam wiatr w żagle 9znaczy o co w tym biega) to robiło się całkiem fajnie. Jedynie pod koniec, kiedy na drutach było ponad 500 oczek trochę się dłużyło przerabianie rządka ;)
    Przywiozę, sama zobaczysz, czy nie spada :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe, czy to może jest taka magiczna chusta, która nie spada z ramion jedynie osoby, która poświęciła tyle czasu i pracy na jej zrobienie ;-) Na miejscu tej chusty doceniałabym w ten sposób jedynie jej twórczynię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ilość czasu jaką spędziłam przy komputerze szukając opisu wykonania tej chusty, oraz wysiłek włożony w rozszyfrowanie anglojęzycznych opisów była, delikatnie mówiąc, dość znaczna."

    Mon Dieu, ależ masakra, w sensie, skąd masz cierpliwość na to, nie pojmuję. Ja bym już rzuciła to w *** na etapie poszukiwań. ;) Nieodmiennie podziwiam Twoje ręczne robótki (i stalowe nerwy też :D). :D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)