niedziela, 28 marca 2010

biuletyn zdrowotny

Byliśmy z Hakerem wczoraj na następnym zastrzyku, a w poniedziałek mamy ponowną wizytę.
Kot przestał kaszleć, lżej oddycha, ale myślę, że go boli gardło, bo ma chrypę.
Jak mruczy to wyraźnie chrypi, a z miałczeniem to mu w ogóle nie wychodzi - wydaje z siebie coś bezdźwięcznego zakończonego skrzypieniem.
Pierwszy raz w życiu widzę kota z chrypą.
Od weta dowiedziałam się, że koty często zarażają się przeziębieniem od ludzi. W drugą stronę działa to o wiele rzadziej. Tego też nie wiedziałam.

4 komentarze:

  1. Ja właśnie mam anginę i z niepokojem obserwuję, czy nie zaraziłam koty... ale Urwis tak rzadko miauczy.... Trzymam kciuki za hakera.

    OdpowiedzUsuń
  2. niech zdrowieje, wiosna idzie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę zdrowia wszystkim domownikom - i kotom, i ludziom :-) Trzymajcie się ciepło, ciepluchy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. To jeszcze raz się wpiszę: moje linieją na potęgę, zwłaszcza Łapka. Do tego wymiotują, obie... Ale już wolę, żeby wymiotowały, niż żeby jakieś kłaki im zalegały w brzuszkach. Mają trzy doniczki z różnymi rodzajami trawy i owies do skubania, co czynią z przyjemnością, oszczędzając inne rośliny doniczkowe. Czeszę je i szczotkuję, zbierając całe kule sierści ze specjalnej rękawicy do wyczesywania. Daję im też taką pastę, która ma im tę sierść w brzuchach rozpuszczać czy coś. Po mieszkaniu unoszą się tumany sierści niby róże pustyni po wydmach (tylko niestety nie ta skala wielkości mieszkania...). Staram się oczywiście odkurzać i odsierszczać, bo obawiam się, że niedługo sama nawdycham się i nałykam tej sierści w takiej ilości, że będę miała objawy podobne jak moje koty...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)