piątek, 26 marca 2010

jak nie urok...

Haker całą zimę siedział w domu. Nie wychodził wcale, wypchnięty na parapet wracał natychmiast pchając się i warcząc ze złości.
Zaświeciło słońce, śnieg stopniał - Haker wyszedł.
Wyszedł i wrócił z zapaleniem płuc.
Pan wet mówi, że spadła mu odporność przez bycie ciepluchem.
Kot kaszle mokro w dzień, kaszle w nocy tak, aż go podrzuca (czuję, bo śpi mi na nogach). Dostaje antybiotyk i coś na wygonienie wody z płuc.

Teraz już wożę dwa koty do weta.
Na zmianę.

3 komentarze:

  1. Przykro mi... Trzymam kciuki, aby jak najszybciej wróciły do zdrowia... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie. Jak nie urok, to kompania karna. Trzymamy z Ele kciuki za koty i Ciebie.

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja znam jeszcze dwie wersje, jednaj nie podam , a druga, to "jak nie urok, to przemarsz wojsk" ;-) Życzę Hakerowi dużo zdrowia, i niech się zrobi ciepło i słonecznie, żeby mógł się powygrzewać na słoneczku :-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)