wtorek, 13 kwietnia 2010

haker to ma ciężkie życie

Powiedziałam ostatnio Hakerowi, że posiadanie takiego imienia zobowiązuje do szerszej wiedzy informatycznej i że w związku z tym, zostaną mu zorganizowane kursy z wiedzy o komputerze i podstawowym oprogramowaniu, zapoznanie z przeglądarkami, komunikatorami internetowymi i zaporami przeciwwłamaniowymi i programami antywirusowymi.
Spodziewałam się niechęci, oporu, ale Kot przyjął to ze stoickim spokojem i posłusznie zajął miejsce przed monitorami.
Sama nie wiem, czy wykład był nudny, czy też materiał był już mu dobrze znany, w każdym razie po kilku minutach słuchania kot nie wyglądał na zachwyconego nauką.

2 komentarze:

  1. Ciągle zapominam, gdy piszę komentarz, że to hasło trzeba wpisać jeszcze (kod)... I zamykam okno, przekonana, że komentarz został dodany.Haker to chyba wolałby "włamania" ćwiczyć w praktyce i niekoniecznie do wirtualnej sieci... ;)...
    A przy okazji - wierzba dorodna bardzo. u mnie rosną dwie przed domem. też z gałązek.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dziś robiłam pranie, włożyłam część ubrań do pralki, następnie coś sobie przypomniałam, usiadłam przed komputerem, coś zaczęłam sprawdzać i o wszystkim zapomniałam (tak to niestety często mi się zdarza...). Gdy przypomniałam sobie, że właściwie to miałam nastawić pranie, wzięłam resztę ubrań, poszłam do łazienki, a tam okazało się, że... prawie wszystkie ubrania zostały wyciągnięte z pralki i umieszczone w kocich miskach... Żadna kotka się do tego nie przyznała (nawet nie pytałam ;-)))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)