piątek, 18 czerwca 2010

przedsmak

"W lipcu najwyższą terasą władają zastępy wielkich słoneczników, moja osobista orkiestra o płomiennych twarzach. W sierpniu pochylają głowy jak zbyt liczne, przerdzewiałe sitka pryszniców. Wtedy pojawiają się bażanty. Skąd wiedzą? Ucztują do syta, ich zdławione okrzyki w tym czasie obżarstwa przywodzą na myśl odgłosy dobiegające z warsztatu samochodowego."
Frances Mayes "Codzienność w Toskanii"

Uwielbiam takie żonglowanie słowami. Porównania niecodzienne, w pierwszym momencie zdumiewające, lecz już w następnym jakże trafne. Bardzo lubię prozę pani Mayes, czytając ją widzę, słyszę i czuję, niemal namacalne piękno Toskanii, jej pofalowane wzgórza, smukłe cyprysy, głosy, wonie i smaki...

Za trzy tygodnie będę już mogła sama przekonać się, czy jest ona taka urocza jak ją opisują.
Jadę do Toskanii!

7 komentarzy:

  1. wow!!! super :))) aparat weź :)! i zeszyt na notatki :).

    OdpowiedzUsuń
  2. abigail - wezmę, koniecznie wezmę aparat, i notatnik tez. Mam nawet zamiar wypisać w nim to, co chce zobaczyć, żeby potem nie zgłupieć z nadmiaru wrażeń na miejscu i nie pozapominać, gdzie chcę być :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba zazdroszczę. Nie, na pewno zazdroszczę. :)

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się bardzo! W Toskanii nie byłam, ale we Włoszech przelotnie tak i bardzo mi się podobało. Poza tym do Toskanii mam sentyment od czasu przeczytania Przewodnika subiektywnego po tejże autorstwa Anny M. Goławskiej i Grzegorza Lindenberga oraz po uroczych książkach (z przepisami na rodzinne dania, a jakże) Tessy Caponi-Borawskiej "Moja kuchnia pachnąca bazylią " i "Dziennika toskańskiego".
    Bardzo mądry pomysł z aparatem i notatnikiem. A wierni czytelnicy tego bloga, łakomie rzucą się potem na wiewiórczyny zapas toskańskich orzeszków - możemy MIEĆ NADZIEJĘ na pokaźny zapas tychże, ilustrowany uroczymi wiewiórczymi zdjęciami???

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo mało wiem o Toskanii, ale skojarzenia mam jak najlepsze: piękne soczyste barwy, gorące żółcie i pomarańcze, ceglane czerwienie, trawiaste zielenie, głębokie brązy i renesansowe błękity :-)) I przestrzenie, falowane wzgórza, łąki, ogrody, pola... gdybym tam mieszkała, pewnie bym została malarzem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałego wyjazdu życzę, Szczęściaro!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lovely blog and handwork, greeting from Belgium Louisette passion scrap , golden retriever cat chartreux
    http://blog.seniorennet.be/louisette/
    http://retrieverhond.eigenstart.nl/

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)