czwartek, 23 września 2010

dlaczego technika lubi facetów

Wiecie co Wam powiem?
Powiem Wam, że przedmioty martwe potrafią być wredne. I to bardzo. Pewnie nie odkryłam żadnej Ameryki, sami to dobrze wiecie, niemniej jednak...
Wczoraj wieczorem zniknął prąd z gniazdek w całym domu. Sam zniknął. Nikt mu nie pomagał.
Zajrzałam do skrzynki rozdzielczej i widzę, że jeden z przełączników jest wyłączony. Czytam opis: wyłącznik różnicowo-prądowy. Ki cholera? Sprawdzam w necie - ów wyłącznik wyskakuje jak jest zagrożenie przebiciem, porażeniem, itp. No dobra.
Obeszłam dom, wymieniłam przepalone żarówki, których do tej pory nie chciało mi się wymienić, wróciłam do skrzynki i próbuje załączyć. Guzik, nie da się.
Nie muszę Wam chyba mówić, że męża nie ma w domu. Jakby się akurat przydał to go nie ma. Jest na drugim końcu Polski, a ten wredny prąd na pewno to zwąchał.
Kapitulując przed wyłącznikiem różnicowo-prądowym zadzwoniłam po Pana Elektryka, który przyszedł po godzinie i bez problemów włączył tą cholerę. Nie wymienił, tylko włączył - zrobił to co ja, tylko ta swoją profesjonalną ręką. Wredny prąd.

Za to dziś rano, uszykowana na ważne spotkanie, wyjeżdżam z garażu, jadę uliczką i coś dziwnie ciężko, coś chlapie z boku.... zrobiło mi się zimno. Myślę w panice, "Nie, tylko nie to..." Zatrzymuję się na poboczu, obchodzę samochód dookoła i... Oczywiście, że to jest TO. Mam flaka. Gumę. Kapcia. Jak by tego nie nazwać nie da się na tym jechać, chyba, ze chce zniszczyć sobie felgę.
Doczłapałam się do domu.
Wygrzebałam książeczkę z pomocą techniczną. Jedno, co trzeba przyznać, że dobrze, że kupiliśmy przedłużoną gwarancję - za pół godziny przyjedzie Pan Mechanik i mi coś zaradzi - albo napompuje, albo zaholuje do wulkanizacji.
Wredny samochód.
Wredne koło.
I znowu poradzi sobie z tym facet.

6 komentarzy:

  1. Eeee tam... Tak akurat sie złożyło. Lubi od razu. Faceci sa więksi i silniejszi, to niech koła zmieniają. Z korkiem miałaś po prostu pecha, pewnie go trzeba było dokręcić bo sie obluzował. A facet czasem sie przydaje, przyznajmy - niezbyt często, ale jednak.

    OdpowiedzUsuń
  2. He,he,he, to dopiero! Tak sobie myślę właśnie, że ja mam przyjaciółkę, która jest elektrykiem, muszę się jej spytać, czy prąd i samochód się jej słuchają czy nie :-)) Bo aż nie chce mi się wierzyć, żeby przedmioty martwe były aż tak seksistowskie! (U mnie w domu wszystko na szczęście jest przyzwyczajone do kobiecej ręki ;-)) Życzę powodzenia :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. "a ten wredny prąd na pewno to zwąchał." :DDDDD Uśmiałam się :DDD
    Mam nadzieję, że wszystko i sprawnie facet wymienił. Jak widać, przydają sie do wielu rzeczy ;DD

    OdpowiedzUsuń
  4. I ten sam facet nie ma pojęcia o tym jak zrobić super dobre naleśniki albo i bigos czy golonkę.Nie przyszyje guzika. Prasując koszulę zrobi 1001 fałdek.A myślisz, że czemu wszyscy noszą jeensy (czy jak się to pisze!)? Przecież są i tacy, co nie umieją trzymać żelazka. A dlaczego jeśli już facet to hoduje kaktusa albo i plastikowy kwiatek?Jest milion spraw w których jesteśmy lepsze!
    Ale z tym psuciem się wszystkiego jak na zamówienie to najprawdziwsza prawda. Kiedyś mąż często bywał na wyjeździe. Wszystko się psuło. Notorycznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tatitko - miło, że zajrzałaś :)
    Masz zupełną rację co do facetowych braków. A jak oni się przechwalają jak już coś zrobią :D Ogólnie są zabawni, tylko wymagają duuuużo cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A tam!!!!! Miriel wcale mnie się nie pytała czy prąd i samochód słuchają się mnie,że niby elektryka....bo rasowy elektryk to ja nie jestem!
    Z prądem bywa różnie, jednak z doświadczenia mogę powiedzieć, że jak mu się puści soczystą wiąchę to pomaga! Jak nie pomaga, to się dzwoni po fachowca, niech się facet biedzi- my jesteśmy stworzone do wyższych celów! A mój samochód jest Szwedką i jakoś sobie we dwie świetnie radzimy! Chłopa bierzemy, żeby opony nam włożył do bagażnika!(czasem pozwalamy mu się umyć...)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)