środa, 29 września 2010

politechniczna meduza

Gmach Główny Politechniki Gdańskiej jest zbudowany w stylu zwanym neorenesansem niderlandzkim. Lubię ten gmach, lubiłam tam studiować. Lubiłam i lubię oglądac te wszystkie płaskorzeźby i rozmaite gargulce pousadzane na elewacji. Ale do tej pory nie zwróciłam nigdy uwagi co jest umieszczone nad głównym wejściem.
Dopiero kilka dni temu, kiedy akurat napatoczyłam się na PG z aparatem, stanęłam oko w oko z... Gorgoną.
Sami popatrzcie, przecież to wyraźnie jej głowa, z wężami we włosach, wytrzeszczonymi, przerażającymi oczami...


Zastanawiam się jakaż to myśl przyświecała budowniczym Gmachu Politechniki, że ją tu umieścili. Czyżby mieli nadzieję, że słabe umysły skamienieją ze strachu i nigdy nie przestąpią progów Uczelni?

4 komentarze:

  1. taki wzrok miał nasz fizyk , ale jakoś ocaleliśmy
    mimo "słabych umysłów " :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. @Di - :D:D:D faaajnie, na żywo musiał robić jeszcze większe wrażenie ;)
    A wzięłaś pod uwagę, ze może Wasze umysły nie były wcale takie słabe? :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie nie podoba mi się ta Meduza, jest nieszczęśliwa poza tym... I jeszcze ze skrzydełkami, jej, jakby coś takiego do mnie podleciało... brrrr! i pomyśleć, że z jej krwi narodził się Pegaz... Zaraz, może to ma coś wspólnego z Pegazem i natchnieniem do nauki?

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Miriel - myślę, że skojarzenie sięgające aż do Pegaza to za dużo dla - jakby nie było - technicznych umysłów wstępujących w progi Politechniki ;) Niemniej jednak możliwe jest, że tym torem podążały myśli twórców Gmachu Głównego.
    :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)