czwartek, 16 września 2010

Różany ogród i Chopin

W ostatnia niedzielę przechadzałam się, w przemiłym towarzystwie Miriel, po ogrodzie botanicznym w Powsinie. Jest duży, pełen zakamarków, ukrytych ścieżek i późnoletnich i wczesnojesiennych kwiatów.
Gdzieś w ogrodzie odbywał się właśnie koncert chopinowski, więc kaskady dźwięków spadały pomiędzy kwitnące róże.
To było bardzo miłe popołudnie .


ukryte przy kosodrzewinie ścieżki,


łany zimowitów,


a potem już tylko róże, róże, róże...




5 komentarzy:

  1. Kocham róże. Róże mnie zachwycają nieopisywalnie, wyglądem, kolorami, zapachami, wszystkim, ciągłym wzrostem, pąkami, które rozkwitają, kwiatami, które przekwitają, i znów nowymi pąkami. Zapach róż mnie upaja, oszałamia, ale tylko prawdziwy, gdy pachną nimi żywe róże. To był bardzo miły spacer po Ogrodzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie tam :D Zachwycają mnie zwłaszcza ścieżki-kobierce kwiatowe...Mru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja byłem-łany zimowitów podziwiałem i kasztany jadalne zbierałem;)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ hangai - dziekuję za zajrzenie do mnie i za komentarz :0
    To świetnie, że też byłeś w Ogrodzie w Powsinie.
    Co prawda, zadaję sobie sprawę, że osoby "znane" z internetu krążą często po tych samych miejscach co ja, czasem i w tym samym czasie, ale niemniej, zawsze mnie zdumiewa i cieszy jak okaże się, że "prawie" spotkalibyśmy się gdybyśmy wiedzieli, jak wyglądamy ;)
    Pokręcone myślenie, ale cóż zrobić :D

    Mam nadzieję, że Twoja wizyta w Ogrodzie była równie miła jak moja :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)