piątek, 10 grudnia 2010

Pani Tycia Myszka - odsłona pierwsza

Po ponad roku dłubania na drutach zatęskniłam nagle za haftem krzyżykowym.
O ile rok temu wydawało mi się, że już dość mam haftowanych obrazków i "Ileż można ich mieć?", to teraz nagle doszłam do wprost odwrotnego wniosku : "Mam ich za mało, prawie wcale!"
Pogrzebałam w szufladzie i wciagnęłam maleństwo, klejnocik dłubany na aidzie 18 - pani Tycia Myszka według Beatrix Potter.
Zaczęłam wczoraj i narazie mam tyle:

Tak, wiem, na razie mało co widać. Mogę podpowiedzieć, że zaczęłam od białego fartucha :D Mam nadzieję, że zrobię go dość szybko, ale myślę, że będzie jeszcze jedna odsłona przed końcową prezentacją skończonego dzieła.

4 komentarze:

  1. A Ele haftuje, jak oszalała, choć nie krzyżykami. :)

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  2. A czym haftuje Ele? Nie znam się zupełnie na haftach, czy można jeszcze czymś innym haftować? Tzn. inną techniką niż krzyżyki? Ktoś mnie oświeci? Wiesz, Avi, aż się prosi domowa wersja "Powiastek" z wyhaftowanymi przez Ciebie bohaterami... tylko że to mordercza robota...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. żabko - z tego co wiem, Ele preferuje haft richelieu oraz płaski. Słyszałam, że skończyła ta swoja śliczną jesienną serwetę, którą ściboliła na kolejnych TFach, więc jak będziesz miała okazję to spytaj o nią - na pewno warto zobaczyć to cudo. Co teraz robi nie wiem, ale mam nadzieję 9samolubną), że nie sko0ńczy w jakimś ekspresowym tempie i uda mi się zobaczyć co tym razem szykuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie czasem nachodzi na coś, ale jak usiądę do robótki, to zachciewa mi się spać, i plecy mnie bolą od razu. Dlatego głównie zajmuję się robótkami na spotkaniach z Wami, bo wtedy nad nimi nie zasypiam, i o wiele szybciej mi idzie :-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)