czwartek, 10 lutego 2011

koci taniec na wąsach


W oknie dużego pokoju wiszą szklane kryształki.
Kilka, każdy inny.
Kiedy zaświeci słońce, a świeci często, bo to południowe okno, kryształki łapą światło i rozbijają je na małe tęcze. Wystarczy wtedy ich dotknąć, a cały pokój wiruje tęczowymi błyskami.
Kiedy słońce świeci do pokoju, a na ścianach drgają kolory, Bibeńka staje na wąsach w kocim tańcu zachwytu nad faktem istnienia.

4 komentarze:

  1. ...i tylko Bibeńce pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie tańczy twoja kicia. Ja mam 5 kotów ale one raczej to tancerzy nie należą. One raczej do miski pełnej jedzenia się bardzo spieszą. Ale twoja kotka to domowa jest,a moje koty to dachowce;-)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to nazywam pozą "na królika" :D Moje tak najczęściej wylegują się na sofie i przypominają mi z tymi podwiniętymi przednimi łapkami króliki ;) (nie wiem, czemu ;)) a małe kryształki mają mnóstwo uroku :))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)