piątek, 4 lutego 2011

Sweter Kamieńczyk skończony

Skończyłam.
Sweter został wydłubany, zszyty i nareszcie leży tak, jak chciałam. Jestem z niego bardzo zadowolona, włóczka jest miękka i bardzo przyjemna w dotyku. Aż się wierzyć nie chce, że 100% wełny może w ogóle nie gryźć, mało tego, że jest takie "milusie" ;)

Włóczka Worsted Stonechat, 100% merino, druty 5,0 (ściągacze) i 5,5 pozostałe części. Zużyłam prawie 400 gram.



11 komentarzy:

  1. Super sweter i kolory ma piękne. Bardzo mi się podoba. Widzę że pracy było przy nim dużo;-)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Danuto, witaj na blogu :)
    Dziękuję za miłe słowa o swetrze - fakt, robił się długo i z przygodami, ale nareszcie go mam i to taki, jaki sobie wymyśliłam.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sweterek wygląda bardzo zachęcająco - i kolory pięknie przenikające się, i doskonałe proporcje. Pokażesz na człowieku?
    Wiewióreczko, my chyba sąsiadkami jesteśmy...
    Pozdrawiam, Ewa z Gdańska-Wrzeszcza (obecnie Osowa - śpię, Żabianka - pracuję)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczny!!! Bardzo fajnie wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny sweterek, na pewno będzie się równie dobrze nosił.

    Na Twojego bloga trafiłam po raz pierwszy i jestem nim zachwycona. Robisz przepiękne zdjęcia, a na dodatek (czy może przede wszystkim) masz też COŚ do powiedzenia. Dużo tego czegoś. I jeszcze lubisz Tolkiena...

    Pozdrowienia dla bratniej duszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiewiórko, gratuluję zwycięskiego ukończenia swetra :-) Tylko on mi się jakiś krótki wydaje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Miriel - ta "krótkość" to złudzenie, zdjęcie zdobione jest pod kątem, sweter leży na stole, a ja stałam na krześle. Ledwo mi się zmieścił w kadrze :D W
    W naturze jest długi do połowy bioder, taki akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fotogosiku - witam na blogu :) Bardzo mi miło czytać, że podobają Ci się moje zdjęcia i to co piszę - dziękuję :)
    Zaciekawiło mnie skąd wiesz, ze lubię Tolkiena? Czyżbym o tym pisała gdzieś na blogu? :)
    /Upss... nie pamiętam własnych wpisów, niedobrze, oj, niedobrze ;) :D/

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oslun - dzięki za miłe słowa o swetrze :) Na człowieku zdjęcia nie będzie ;)
    Co do "sąsiedztwa" to chyba "sąsiadki" to zbytnio na wyrost powiedziane, ale owszem, jestem z Trójmiasta :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dedukcja, drogi Watsonie ;)

    Hymn do Elbereth i Sigurd w kolejce do przeczytania Cię zdemaskowały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak... Hymn do Elbereth mówi sam za siebie :D ale to znaczy, że przejrzałaś mego bloga bardzo dokładnie - to miłe :)

    miłego dnia życzę :)

    ps. Sigurd dalej czeka na przeczytanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)