piątek, 4 marca 2011

skończone skarpetki - zaczęte wdzianko

Przez cały czas dziergam na drutach. Zaczynam się zastanawiać, czy nie popadam w nałóg, bo ledwo coś skończę, a już rozglądam się za nową robótką (i nową włóczką).

Skarpetki skończone.
nie jest to jeszcze ideał, ale zrobiłam je, sa dwie, nie mają oczek-drabinek, i pasują mi na nogi :D
Z pomocą książki o skarpetach zrobiłam piętę metodą skróconych rzędów, bo niezbyt podobają mi się pięty z klinem.
Robiłam od strony cholewki, ale już wiem, że następne chcę robić od drugiej strony - zostało mi sporo włóczki w motku, skarpetki mogły być spokojnie dłuższe. Zaczynając od stopy można łatwiej zaplanować długość całości. Już zamówiłam materiał na kolejne skarpetki, tym razem z wełny, tęczowo kolorową Regię - będą poprawiły mi humor w deszczowe dni ;)

Włóczka Opal, wełna, nylon, bawełna (38/32/30) - skarpetki w sam raz na letnie wieczory, kiedy ogólnie jest ciepło ale coś ciągnie po nogach.




~~~~~~

Jak tylko skończyłam skarpetki to zaczęłam robić wdzianko  - tym razem dla kuzynki.
Robię je od góry, ma być zapinane na trzy guziki pod szyją i mieć rękawy 3/4.
Obecnie dziergam już pierwszy rękaw - idzie jak po grudzie, bo nie lubię robić w okrążeniach , a magic loop nie jest moją ukochana metoda, ale jakoś idzie. Z pewnością prace ułatwiają mi nowe druty z miękką żyłką - na strych ze sztywnymi żyłkami ta metoda była okropną mordęgą.
Zdjęcia z przedwczoraj, krótko przed skończeniem korpusu.


Włóczka trochę krzywa, bo z odzysku, a nie chciało mi się jej przewijać na pasma i prostować. Zwinęłam ją przy pruciu w ciaśniejsze kłębki, co spowodowało, że się prawie rozprostowała, a reszta mam nadzieję, że wyrówna się po pierwszym praniu.

Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu skończę całość. Już zastanawiam się co zrobić następnego i możliwe, że będzie to coś podobnego z tej ślicznej szaro-białej ecologico, która na mnie czeka od miesiąca ;)

7 komentarzy:

  1. Skarpetki są super, musi być w nich miło i przytulnie :-) Ja też kiedyś zrobiłam skarpety na drutach (pięciu), i nawet wyszły, nawet z piętami, i chodziłam w nich, ale to był jednorazowy eksperyment. Szarpanie się z pięcioma drutami to coś, co mogłam zrobić tylko raz :-) Gratuluję skarpetek, i jakby Twój nałóg wymusił na tobie robienie większej ilości par, to ja piszę się jako chętna na skarpetki ;-P (oczywiście w wypadku, jakbyś nie mogła się powstrzymać, a dalsza i bliższa rodzina byłaby już obdarowana i nasycona skarpetkami :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miriel - moją zupełnie pierwszą skarpetkę robiłam na metalowych drutach i masz rację, że panowanie nad nimi odbiera cała przyjemność. Wtedy zrobiłam tylko jedną i do tego sprułam ją zaraz po zrobieniu.
    teraz mam nowe druty, bambusowe, a one są lekkie i maja na tyle tępą powierzchnię, że nie wyślizgują się z robótki pod własnym ciężarem. To niezmiernie ułatwia pracę.

    Fajnie, że Ci się podobają, a deklaracja chęci posiadania wydzierganych przezemnie skarpetek bardzo mnie cieszy, bo na pewno wrócę do ich robienia. Muszę tylko jeszcze wiedzieć, jaki masz numer stopy, żeby nie wyszedł szalik zamiast skarpetek ;)

    pozdrawiam porannie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem coś o tym, jakie fajne są wełniane skarpetki bo takowe kupiłam sobie na tą zimę. Granatowe i szare :D Cieplutkie i milutkie, jedne mają antypoślizgowe kropki (te szare). No ale takie kupne nie umywają się do zrobionych :D Nie tylko dlatego, że są fabryczne i nie mają tyle "duszy" ;) w sobie :D Ale głównie chodzi o kolory. Ślicznie dobrałaś kolory Wiewióreczko, przymglone ale wesołe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Left Side - skarpetki są fajne, zabawa przy nich przednia, a włóczki... skarpetkowe włóczki to po prostu poezja i orgia kolorystyczna w jednym :D Muszę wykazywać masę silnej woli, by nie kupować ich dla samej radości posiadania kolorowych kłębków :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A to skarpetkowe włóczki to są inne włóczki niż swetrowe? :o Radość posiadania kolorowych kłębków brzmi wesoło i kojarzy mi się z kotami, zwłaszcza z taką bajką Bonifacy i Filemon ;D chyba był taki odcinek, kiedy się kotu śniło, że sobie między kłębkami gania i to był zdaje się, koci raj ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Porcelanko - włóczka na skarpety ma trochę inny skład, dodany jest poliamid, by się tak szybko nie przecierały i by nie traciły formy. No i można je praca w pralkach (ponoć). Są tez bardzo kolorowe, włóczka jest tak barwiona, by tworzyła pasy i dropiate szlaczki - cudo :D
    Oczywiście można robić z niej tez swetry i inne rzeczy, nie tylko skarpety.
    Kilka przykładów znajdziesz np. tuta -> https://www.e-dziewiarka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=180&Itemid=2
    (po kliknięciu powiększają się i widać układ kolorów na skarpecie nadrukowanej na banderoli. Kupiłam sobie tą tęczową o nu7merze 05048 ;) )

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się bardzo podoba zestawienie kolorów na Regia Color 04453 :-) Jak jeszcze poczytam trochę o tych skarpetkach, to może odważę się powtórzyć swój wyczyn sprzed lat ;-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)